Jak C. T. Russell zarządzał Towarzystwem Strażnica

Dział poświęcony informacjom związanym z powstaniem oraz różnego rodzaju zmianom jakie towarzyszyły tej religii.
Natan
Posty: 879
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Jak C. T. Russell zarządzał Towarzystwem Strażnica

Postautor: Natan » pn wrz 30, 2019 9:12 am

Drodzy Forumowicze,

Poniższy tekst traktuje rządach Russella, które Johnson, późniejszy twórca Świeckiego Ruchu Misyjnego "Epifania", popierał.


Oto jak P. S. L. Johnson scharakteryzował C. T. Russella co do jego działań:


„Później po oddaniu praw druku na Towarzystwo, on także wyraził się do zarządu, że on musi kontrolować sprawy tomów, Strażnicy itd., aż do śmierci, a po śmierci Towarzystwo miało być kontrolowane i poddane pod jego testament i przepisy, na co zarząd się zawsze zgadzał. Zgodnie z tem on kontrolował aż do śmierci. Aktualnie kontrolował aż do roku 1908, do którego to czasu posiadał większość głosów w Towarzystwie, on sam wybierał dyrektorów i współpracowników i kierował sprawami; a od tego czasu, gdy już nie posiadał większości głosów, dał zarządowi do zrozumienia, że będąc »onym sługą« Pan chce ażeby on kontrolował. Dlatego po 1908 roku on również sam wybierał dyrektorów i żądał zaraz po ich wyborze ich własnego podpisu pod ich rezygnacjami z wyjątkiem dat nad rezygnacjami, nadmieniając im, że jeżeli będzie wolą Bożą, to on wypełni datę, która zakończy ich dyrektorstwo. Takie rezygnacje były podpisane przez braci Ritchie, Rockwell, Hoskins i innych. Kogokolwiek chciał zwolnic z jakiego oddziału służby, zwolnił bez dorady i potwierdzenia zarządu. Czasami radził z dyrektorami osobno i w zgromadzeniach i choć czasem głosowali nad rzeczami, to tak jak on sobie życzył; ponieważ on kontrolował wszystkiem, o czem dyrektorzy i inni dobrze wiedzieli. Mówił o pielgrzymach, najprzód jako o Pańskich, a potem jako jego przedstawicielach. (...) Te fakty dowodzą, iż ani akcjonarjusze ani dyrektorzy nie organizowali ani kontrolowali dziełem żniwa. Nieorganizacyjne zbory i bracia osobiście jakoteż akcjonarjusze popierali finansowo dzieło żniwa (...) Lecz co, jak, kiedy, gdzie lub przez kogo miało co być wykonane, nie było zadecydowane ani przez dyrektorów, ani przez akcjonariuszy, ale przez »onego sługę« zgodnie co on uważał za wolę Bożą. A choć pisemnie lub ustnie on mówił, że Towarzystwo tak i tak uchwaliło, to czynił to »z skromności i pokory,« zakrywając się pod tą nazwą, gdy zaś przy innej okoliczności wyraził się do jednego z ludu Pana: »Ja jestem Towarzystwem!«

Przy innej znów okoliczności, gdy jeden z braci czytając korekty Strażnicy zwrócił mu uwagę na to, że za wiele w owym artykule mówi o sobie, a mniej o Towarzystwie i że to zgorszy ówczesną opozycję, to odpowiedział, że to umyślnie tak miało być napisane i nie zmienił artykułu” (Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii listopad 1935 s. 103 [Nr 79]).

Wróć do „Historia i pochodzenie Świadków Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość