Ukryty Grzech - Pornografia

Jeśli szukasz odpowiedzi na jakieś nurtujące Ciebie pytania, dręczą jakieś wątpliwości lub zwyczajnie chciałbyś popisać na jakiś głębszy temat to jest to odpowiednie do tego celu miejsce.
Sadlor
Posty: 257
Rejestracja: sob cze 18, 2016 4:43 pm

Ukryty Grzech - Pornografia

Postautor: Sadlor » pn sie 21, 2017 12:21 pm

To co zamieszczam poniżej, jest świadectwem, oraz próbą poruszenia problemu, który w destruktywny sposób dotyka nasz świat, możemy się śmiać ze statystyk, ale tak czy inaczej oddają one przynajmniej cześć prawdy o naszej rzeczywistości.

UKRYTY GRZECH - PORNOGRAFIA

Chwała Bogu Ojcu oraz Jezusowi

Nieczystość seksualna oraz związana z tym pornografia to bardzo potężny problem, przytoczę kilka statystyk:
- 12 procent stron internetowych to strony pornograficzne;
- każdej sekundy ponad 28 tysięcy osób ogląda pornografię;
- 40 milionów Amerykanów regularnie korzysta z pornografii;
- 70 procent mężczyzn w wieku od 18 do 24 lat regularnie ogląda pornografię;
- średni wiek, w którym dziecko po raz pierwszy styka się z pornografią, to 11 lat.
Oraz statystyki wśród osób podających się za chrześcijan ;
- 36 procent meżczyzn w wieku 18 – 30 codziennie ogląda pornografię
-77 procent mężczyzn w wieku 18 – 30 przynajmniej raz w miesiącu ogląda pornografię
-32 procent mężczyzn w wieku 18 -30 przyznaje że jest uzależniona od pornografii

Znacie początek 1 Listu do Koryntian i wiecie na jaki jest on temat.
( 1 Kor 1 : 1-2 )
Paweł, z woli Bożej powołany na apostoła Jezusa Chrystusa, i Sostenes, brat, do Kościoła Bożego w Koryncie, do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości wespół ze wszystkimi, którzy na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, ich i naszego /Pana/.”
a potem,
( 1 Kor 5 : 1 )„Słyszy się powszechnie o wszeteczeństwie między wami i to takim wszeteczeństwie, jakiego nie ma nawet między poganami, mianowicie, że ktoś żyje z żoną ojca swego.

Chciałem się podzielić taką myślą odnośnie walki z grzechem wszeteczeństwa oraz nieczystości seksualnej. Powiem Wam, że od lat borykam się osobiście z problemem tego grzechu, jako „stary człowiek” .Byłem bardzo silnie uzależniony od pornografii oraz rzeczy z nią związanych, a i teraz nadal borykam się z tym problemem, już nie w takim stopniu jak kiedyś, ale nadal „stary człowiek” przychodzi by mnie plugawić i oddalać od Boga.

Zastanówmy się czym jest grzech. Można by mówić wiele rzeczy na jego temat ale myślę, że najważniejszą rzeczą, którą sprawia grzech w naszym życiu jest to, że oddala on nas od Świętego Boga, jest jak niewidzialna ściana, która nie pozwala się nam zbliżyć do Pana Chwały. Oczywiście Pan Jezus oddał życie za nasze grzechy i gdy przychodzimy do „Tronu Łaski” pokutując i wyznając je, On oczyszcza nas i są one uważane za niebyłe, ale to są podstawy które wszyscy znamy. Chciałbym dzięki Łasce Pana wejść w ten temat nieco głębiej i porozmawiać o tym ,jak wielkim niebezpieczeństwem jest grzech i jak bardzo hamuje on rozwój chrześcijanina.

Pan Jezus powiedział, że „I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien.” (Mat. 10 : 38 ). Zapewne wszyscy znają ten fragment, zastanówmy się nad nim nieco głębiej. Pomyślmy, jak często podążamy za Panem dźwigając za sobą „starego człowieka” wraz z jego pożądliwościami, oddalającymi nas od Boga. Jak często szkoda nam dobić młotkiem poluzowanych gwoździ na krzyżu „starego człowieka”. Jak często nie chce się nam wykonać tej pracy, albo jak często słuchamy zwodniczych błagań „starej natury”, by pozwolić jeszcze raz zrobić to lub tamto, a potem słuchamy oskarżeń, śmiechu i upadamy na duchu.

Słuchałem kiedyś kazania, w którym nasza stara natura została przyrównana do tortury rzymskiej z czasów Pana Jezusa. Rzymianie przywiązywali ciało umarłego do żywego człowieka i wszystkie te soki, które wychodzą z umarłego ciała poprzez skórę, zabijały tego, który był do niego przywiązany. Pomijając całą obrzydliwość ww. Sytuacji, doprowadzała ona do śmierci i tak samo jest ze starą naturą. Pomijając obrzydliwość grzechu, którą jakże często zauważamy dopiero po fakcie, jego popełnienia, on prowadzi nas do śmierci, jak napisano „ ... a gdy grzech dojrzeje rodzi śmierć”. Pamiętam, jakże często patrząc na „kobiety w Internecie”, widziałem je jak są nęcące, a parę minut później, gdy Duch Boży przyprowadził mnie do upamiętania, czułem do nich wstręt.

( Przyp. 5 : 3 – 6 ) „Gdyż wargi cudzej żony ociekają miodem i gładsze niż oliwa jest jej podniebienie, Lecz w końcu jest gorzka jak piołun, ostra jak miecz obosieczny. Jej nogi schodzą do śmierci, jej kroki zdążają do krainy umarłych, Abyś ty nie wkroczył na ścieżkę życia; a że niestałe są jej drogi, ty tego nie wiesz.”

Czasem dziwiłem się jak to jest możliwe, że w jednej chwili można czegoś pożądać, a w innej czuć do tego wstręt. Pisze o tym Paweł w (Rzym. 7 : 14 -25 )” Wiemy bowiem, że zakon jest duchowy, ja zaś jestem cielesny, zaprzedany grzechowi. Albowiem nie rozeznaję się w tym, co czynię; gdyż nie to czynię, co chcę, ale czego nienawidzę, to czynię. A jeśli to czynię, czego nie chcę, zgadzam się z tym, że zakon jest dobry. Ale wtedy czynię to już nie ja, lecz grzech, który mieszka we mnie. Wiem tedy, że nie mieszka we mnie, to jest w ciele moim, dobro; mam bowiem zawsze dobrą wolę, ale wykonania tego, co dobre, brak; Albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię. A jeśli czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który mieszka we mnie. Znajduję tedy w sobie zakon, że gdy chcę czynić dobrze, trzyma się mnie złe; Bo według człowieka wewnętrznego mam upodobanie w zakonie Bożym. A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonowi, uznanemu przez mój rozum i bierze mnie w niewolę zakonu grzechu, który jest w członkach moich. Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci? Bogu niech będą dzięki przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc ja sam służę umysłem zakonowi Bożemu, ciałem zaś zakonowi grzechu”.

Ale nie chcę abyście opacznie zrozumieli ww. Fragment, bo nie zależy mi na tym, byście poprzez swą podwójną naturę czuli się usprawiedliwieni i pobłażali grzechowi jak sam kiedyś robiłem. Zachęcam Was byście toczyli dobry bój wiary z cielesnymi pożądliwościami, które mieszkają w członkach waszych.

( 1 Kor. 6 : 19 – 20 ) „Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych? Drogiście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym. „ oraz jak ostrzeżenie ( 1 Kor. 3 : 16 – 17 ) „Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was? Jeśli ktoś niszczy świątynię Bożą, tego zniszczy Bóg, albowiem świątynia Boża jest święta, a wy nią jesteście”.

Dlaczego o tym mówię? Ten świat sprzedaje nam wiele kłamstw dotyczących naszego życia seksualnego. Wielu lekarzy mówi, że masturbacja jest zdrowa albo, że pornografia to taki wentyl bezpieczeństwa dla mężczyzn by nie napastowali kobiet, jest to kompletna nieprawda! Biblia mówi nam wprost ( 2 Pi. 2 : 19 ) „czemu bowiem ktoś ulega tego niewolnikiem się staje”. Sam pamiętam, że im więcej oglądałem tych obrzydliwości, tym bardziej tego pożądałem, dzieliłem się z kolegami adresami stron http://www., filmikami, zaczęło się to bardzo wcześnie. Pamiętam jak poszedłem do nowego Technikum, pierwsza przerwa nikogo nie znam, podchodzi do mnie kolega z klasy i pyta czy mam jakieś filmy na wymianę, to było prawie 20 lat temu, gdy nie było smart fonów. Nie chcę nawet myśleć jakie możliwości teraz ma młodzież w tej kwestii. Nie będę już wspominał o sławnych ludziach uzależnionych od seksu jak np. Tiger Woods czy Bill Clinton, ich rozwiązłość doprowadziła do tego, że nawet „ ten świat” był zniesmaczony ich ekscesami.

Biblia bardzo ostro wypowiada się na temat czystości seksualnej i wszeteczeństwa, bałwochwalstwo jest też do niego przyrównane, dlaczego Bóg tak bardzo nienawidzi tego grzechu ( 1 Kor 6 : 12 – 20 ) „Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić. Pokarm jest dla brzucha, a brzuch jest dla pokarmów; ale Bóg zniweczy jedno i drugie. Ciało zaś jest nie dla wszeteczeństwa, lecz dla Pana, a Pan dla ciała. A Bóg i Pana wskrzesił, i nas wskrzesi przez moc swoją. Czy nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusowymi? Czy mam tedy wziąć członki Chrystusowe i uczynić je członkami wszetecznicy? Przenigdy! Albo czy nie wiecie, że, kto się łączy z wszetecznicą, jest z nią jednym ciałem? Albowiem, mówi Pismo, ci dwoje będą jednym ciałem. Kto zaś łączy się z Panem, jest z nim jednym duchem. Uciekajcie przed wszeteczeństwem. Wszelki grzech, jakiego człowiek się dopuszcza, jest poza ciałem; ale kto się wszeteczeństwa dopuszcza, ten grzeszy przeciwko własnemu ciału. Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych? Drogiście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym.

Mocne słowa, to prawda.

Nie znaczy to, że niektóre grzechy są większe od innych i mamy je stopniować.

Powiem wam, że Pan jest dla mnie bardzo łaskawy. Zanim się nawróciłem miałem problem z bardzo wieloma rzeczami: nadużywałem alkoholu, przeklinałem jak szewc, byłem strasznie gniewny (nie panowałem nad sobą) oraz miałem depresję. Niemal każdy dzień był pasmem udręk, zamartwiania się – strachu. Bóg w Swojej ogromnej Łasce uwolnił mnie od tego wszystkiego, wszystkie rzeczy, gdy o nich teraz myślę odeszły. Gdy teraz o nich myślę z łatwością, oczywiście nie z powodu tylko moich wysiłków, wielokrotnie próbowałem zrezygnować z alkoholu, przestać kląć, zacząć panować nad sobą, nie byłem w stanie. Dopiero, gdy Pan dotknął się mojego życia te rzeczy odeszły, przestały mnie dręczyć, dopiero gdy oddałem je Panu Jezusowi w modlitwie zabrał je i przestały mieć nade mną władzę. Jednak jeśli chodzi o pożądliwość wobec kobiet to ciągle do mnie wraca, wszeteczne myśli potrafią pojawić się nawet podczas modlitwy, podczas nabożeństwa, gdy słucham Słowa. To oczywiście jest pokusa, myśl pojawiająca się jako pokusa, to nie grzech, warto potrafić to rozróżnić, by nie obwiniać się na zapas, szatan będzie podsuwał nam różne myśli, to już nasza rzecz co z tym zrobimy, możemy powiedzieć „ precz szatanie”, a jeśli to nie pomoże uklęknąć i modlić się do Boga o wytrwałość. Albo gdy mamy chwilę oddać się wspomnieniom chwil, które spędziliśmy np: z dawnymi towarzyszkami życia, to przecież nie grzech – sam w sobie nie, ale gdy zbaczamy na niebezpieczne tory, zastanówmy się.

Grzech nigdy nie pokazuje swojego prawdziwego oblicza od razu. Ostatnio słuchałem wspaniałego kazania pewnego brata. Powiedział on bardzo interesującą rzecz, która na początku mnie zszokowała, że zna człowieka który zwyciężył z grzechem wszeteczeństwa, oparł się jego pokusie a nie miał nawet „Ducha Świętego”. O kim mówił? Chodziło o Józefa, gdy był kuszony przez żonę Potyfara. Nie będę czytał całego fragmentu zacytuję tylko ten (1 Moj. 39 : 7 - 9 ) „Po tych wydarzeniach żona pana jego zwróciła uwagę na Józefa i rzekła: Połóż się ze mną! Ale on nie chciał i rzekł do żony pana swego: Oto pan mój, mając mnie, nie troszczy się o nic w domu, a wszystko, co ma, mnie powierzył. On sam nie jest w tym domu większy ode mnie, a nie odmówił mi niczego oprócz ciebie, bo ty jesteś żoną jego. Jakże miałbym więc popełnić tak wielką niegodziwość i zgrzeszyć przeciwko Bogu?” Co zrobił Józef? - uciekł, nie dlatego, że bał się Potyfara, ale dlatego, że bał się Boga i nie chciał przeciwko Niemu zgrzeszyć, wszak nie było żadnych domowników w domu, żonie też zależało by ukryć taki postępek, mimo tego oparł się i został niesłusznie ukarany i oskarżony. A co działo się w więzieniu ? ( 1 Moj. 39 : 21 -23 ) „Ale Pan był z Józefem i sprawił, że zjednał sobie przychylność i zapewnił sobie życzliwość przełożonego więzienia. Toteż przełożony więzienia powierzył Józefowi nadzór nad wszystkimi więźniami, którzy byli w więzieniu. Wszystko, co tam się działo, działo się pod jego nadzorem. Przełożony więzienia nie musiał doglądać tego, co powierzył Józefowi, gdyż Pan był z nim i sprawił, że szczęściło mu się we wszystkim, cokolwiek czynił.”

Warto być posłusznym Bogu, bez względu na okoliczności. Jestem pewien, że gdyby zgrzeszył, został przyłapany i ukarany, Pan nie okazałby Józefowi przychylności, możemy się o tym przekonać, gdy przypomnimy sobie historię Dawida, Mojżesza i wielu innych, którzy mimo że zostali wybrani przez Boga, to gdy zgrzeszyli nie wiodło im się za dobrze, wiemy też z ich historii, że żałowali swoich win, prosili Boga o wybaczenie. I mimo, że kara Ich nie ominęła, Bóg użył Ich w niesamowity sposób.

Wszak Pismo mówi ( Rzym. 8 : 28 ) „A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani.”

Pamiętajmy, że napisano „ Bojaźń Boża jest początkiem mądrości” .

Ale jest jeszcze jedna płaszczyzna, na której oddziaływuje na nas grzech, a która jest najbardziej niebezpieczna i szkodliwa dla dziecka Bożego (Hebr. 3 : 12 -14 ) „Baczcie, bracia, żeby nie było czasem w kimś z was złego niewierzącego serca, które by odpadło od Boga żywego, Ale napominajcie jedni drugich każdego dnia, dopóki trwa to, co się nazywa ‘dzisiaj’, aby nikt z was nie popadł w zatwardziałość przez oszustwo grzechu. Staliśmy się bowiem współuczestnikami Chrystusa, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność, jaką mieliśmy na początku.” Myślę, że ww. Zatwardziałość może być rozumiana w dwojaki sposób, albo pobłażając grzechowi tak się w nim zatracimy, że stanie się on dla nas czymś naturalnym i przestaniemy go wyznawać, albo szatan - oszczerca zacznie nam wmawiać jak to bywa w moim przypadku, że: nie zasługuję na łaskę, zobacz znów to zrobiłeś, myślisz że Pan jeszcze ma do ciebie cierpliwość , nie ma dla ciebie nadziei, nie wygrasz, daj sobie spokój. To jest jedna z szatańskich pułapek, tak jak źli koledzy namawiają nas do złego, a potem gdy to zrobimy i mamy kłopoty śmieją się z nas i oskarżają. Nie słuchajmy tego. Tron Łaski nadal jest otwarty, jakikolwiek grzech, który popełnimy i ilekroć go popełnimy będzie nam wybaczony, o ile ze szczerym sercem wyznamy go przed Panem w modlitwie. Jeśli jednak próbujemy tłumaczyć grzech, bagatelizować, znajdujemy się w niebezpieczeństwie zatwardziałości, napisano bowiem: (1 Jan 1 : 8 -10 ) „Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i prawdy w nas nie ma. Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego robimy i nie ma w nas Słowa jego.”

Sam pamiętam jak wielokrotnie, gdy popełniłem grzech, nie miałem śmiałości zwrócić się potem do Boga. To naturalna reakcja każdego normalnego człowieka, gdy pokłócimy się z żoną, przyjacielem, rodzicem jest nam ciężko nagle przyjść i zagadać jak gdyby nigdy nic, tak samo czujemy się w stosunku do Boga, który jest o ile większy niż nasi bliscy. To z Jego Łaski żyjemy, zawdzięczamy Mu wszystko co mamy, każdy człowiek ,którego Bóg pociągnął do Jezusa Chrystusa wie, że zawdzięcza Panu wszystko. Gdy sam patrzę na to jak Bóg zmienił moje życie, to wiem, że jest to cud, że jest to niewyobrażalna łaska i gdy znieważam Boga grzechem, czuję tę niewidzialną ścianę grzechu, która blokuje mnie, oddziela od społeczności ze Świętym Bogiem.

Pamiętam taki czas, gdy pobłażałem grzechowi, gdy patrzyłem opacznie na Łaskę i nadużywałem jej, używałem jako usprawiedliwienia, nie słuchałem zbyt wielu kazań o grzechu, choć, gdy natrafiałem na pewne fragmenty Pisma, czułem się nieswojo, czułem że coś jest nie tak ze mną, coś mi umyka, a ja staję się coraz bardziej letni, na szczęście nie trwało to długo. Słowo Boże oraz kaznodzieje, którzy nie owijają w bawełnę, przywołali mnie do porządku. Miecz Słowa Bożego, zaczął przeszywać moje serce, stałem się bardziej czujny, zacząłem strzec swojego serca, do tego i Was zachęcam ( 1 Pi 5 : 8 ) „Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć.” A jako ostrzeżenie przeczytam fragment, który zawsze najbardziej mnie dotykał, gdy czytałem Słowo ( Hebr. 10 : 26 – 31) „Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy, Lecz tylko straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawi przeciwników, Kto łamie zakon Mojżesza, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków; O ile sroższej kary, sądzicie, godzien będzie ten, kto Syna Bożego podeptał i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony, i znieważył Ducha łaski! Znamy przecież tego, który powiedział: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę; oraz: Pan sądzić będzie lud swój. Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego.”

Niektórzy powiadają, że pewne obietnice Boże są zbyt straszne, by mogły być prawdziwe, ja uważam, że Bóg jest jaki jest i nic nam do tego. Biblia to nie księga, z której możemy wybrać tylko to, co się nam podoba pomijając to, czego nie chcemy uznać. Społeczność z Bogiem to propozycja typu „wszystko, albo nic”, nie ma innej drogi. Pamiętajmy jednak, że Bóg kocha nas miłością doskonałą, On się nie obraża, posłał Swojego Syna by oddał życie za nasze grzechy ( Ef. 1 : 7 – 8 ) „W nim mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski jego, Której nam hojnie udzielił w postaci wszelkiej mądrości i roztropności,” oraz ( Izaj. 1 : 18 ) „Chodźcie więc, a będziemy się prawować - mówi Pan! Choć wasze grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją; choć będą czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna.”

Dlatego zachęcam dziś wszystkich, uciekajcie od grzechu, uciekajcie nawet przed okazją do grzechu, trzymajcie się od niego jak najdalej, albowiem nic nie oddziela nas od Boga tak jak grzech. To z jego powodu wszystko się zaczęło, to z jego powodu umarł Pan Jezus. Bóg w swoim Słowie oraz poprzez historię pokazuje nam, jak przerażający i dewastujący jest grzech i jego owoc, jak bardzo Świat cierpi z jego powodu, jak całe stworzenie boleje i wzdycha z powodu skażenia będącego wynikiem grzechu, ale mamy pełną nadziei obietnicę od Boga, która ma nam dodać odwagi zapału i otuchy.

(1 Pi. 1 : 13 – 16 )
Dlatego okiełzajcie umysły wasze i trzeźwymi będąc, połóżcie całkowicie nadzieję waszą w łasce, która wam jest dana w objawieniu się Jezusa Chrystusa. Jako dzieci posłuszne nie kierujcie się pożądliwościami, jakie poprzednio wami władały w czasie nieświadomości waszej, Lecz za przykładem świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym, Ponieważ napisano: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty.”

Łaska Jezusa Chrystusa niech będzie z Wami wszystkimi. AMEN!
Robert
z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie.

Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1242
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Re: Ukryty Grzech - Pornografia

Postautor: morwa » pn sie 21, 2017 2:10 pm

Przed grzechem nie uciekniesz,przynajmniej na razie,możesz się starać ,ale i tak nie dopiszesz,zawsze bedzie jakieś potknięcie...
Jednak Bóg widząc Twoje szlachetne pobudki,staranie by wyrugować grzech przebaczy Ci widząc wiarę Twoją na mocy ofiary Pańskiej.
Doskonałości w tym życiu nie osiągniesz,możesz jedynie do niej usilnie dążyć...
To się odnosi się również do mnie i do każdego innego człowieka,potomka Adama.

Rz 3:10 bp "Tak też napisano: "Nie ma sprawiedliwego, nie ma ani jednego,"
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1242
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Re: Ukryty Grzech - Pornografia

Postautor: morwa » pn sie 21, 2017 2:20 pm

Sadlor pisze:.....
Powiem wam, że Pan jest dla mnie bardzo łaskawy. Zanim się nawróciłem miałem problem z bardzo wieloma rzeczami: nadużywałem alkoholu, przeklinałem jak szewc, byłem strasznie gniewny (nie panowałem nad sobą) oraz miałem depresję. Niemal każdy dzień był pasmem udręk, zamartwiania się – strachu. Bóg w Swojej ogromnej Łasce uwolnił mnie od tego wszystkiego, wszystkie rzeczy, gdy o nich teraz myślę odeszły. Gdy teraz o nich myślę z łatwością, oczywiście nie z powodu tylko moich wysiłków, wielokrotnie próbowałem zrezygnować z alkoholu, przestać kląć, zacząć panować nad sobą, nie byłem w stanie. Dopiero, gdy Pan dotknął się mojego życia te rzeczy odeszły, przestały mnie dręczyć, dopiero gdy oddałem je Panu Jezusowi w modlitwie zabrał je i przestały mieć nade mną władzę.
Robert


Witam Cię Robercie w imieniu Pana naszego Jezusa Chrystusa...:)
Jestem pod wrażeniem Twojej szczerości i wiary....
Świadectwo które tu dajesz jest bardzo krzepiące...
Dziękuję Ci za nie serdecznie ...
Życzę Ci wielu błogosławieństw i tego żeby Pan Cię prowadził nadal
chroniąc i kierujac Twoimi myślami,ku zbudowaniu własnemu oraz innych. Pozdrawiam...
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Agnieszka
Posty: 2361
Rejestracja: pn gru 26, 2016 5:34 pm

Re: Ukryty Grzech - Pornografia

Postautor: Agnieszka » pn sie 21, 2017 8:40 pm

Witam Cię Robercie.
Ja również jestem pod wrażeniem Twojej szczerości i wiary.
Myślę, że każdy z nas boryka się w życiu z jakimiś słabościami , problemami / prowadzi wewnętrzna walkę..... - ideałów nie ma i choć czasem nie jest łatwo.... - myślę , że Bóg widzi nasze starania / wysiłki , a przede wszystkim to, że potrafimy przed samym sobą przyznać się, że postępujemy nie tak jak trzeba , że bardzo często też przez nasze postępowanie krzywdzimy innych - naszych najbliższych - ale / i pragniemy / chcemy to zmienić.

Życzę Tobie wszystkiego dobrego , Bożych błogosławieństw i ochrony / prowadzenia Jezusa Chrystusa.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1947
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Ukryty Grzech - Pornografia

Postautor: Ann78 » wt sie 22, 2017 9:47 am

Robert,

jesteś szczerym człowiekiem, nie każdego byłoby stać na tak poruszające słowa, szczególnie, ze dotyczą grzechu nieczystości. W dzisiejszym świecie dużo łatwiej powiedziec o swoim alkoholizmie, gniewie, pracoholizmie, obżarstwie, paleniu papierosów, nawet o narkotykach. Grzech nieczystości pozostaje jednym z najskrytszych. To, ze chciałeś podzielić się tym z nami świadczy o tym, że jesteś szczery, ale także o tym, ze potrzebujesz rozmowy.

Bóg prowadzi Ciebie, o tym nigdy nie zapominaj. Wiesz już, ja tez już to wiem, ze niektóre nasze ścieżki Pan prostuje od razu, inne potrzebują czasu. Nie wiemy, dlaczego tak jest.
Na pewno, On jest sprawcą i dokonczycielem naszej wiary, naszym Orędownikiem, prowadzi nas. Myślę, ze chce, abyśmy jeszcze mocniej trwali w Słowie i modlitwie.
Tak, jak ta "gąbka", o której pewnie wielokrotnie słyszałeś (nasi bracia lubią to porównanie), kiedy nasiąka czsytą wodą, brud do niej nie ma przystępu. Grzech jest coraz słabszy, aż staje się bezsilny.

Łaska Boża nie jest przyzwoleniem na grzech, ale naszą wolnością do dokonania wyboru.

Pozdrawiam Cię serdecznie!
Ania
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
Ida
Posty: 135
Rejestracja: pn gru 28, 2015 10:38 pm

Re: Ukryty Grzech - Pornografia

Postautor: Ida » wt wrz 25, 2018 4:28 am

Sadlor, wielki szacun za poruszenie tego tematu. Niełatwo przychodzi wierzącym mówić o sprawach, które dotkają naszej sfery intymnej. Tym bardziej mówić o własnych słabościach…to wymaga dojrzałości duchowej.
Pamiętam, kiedyś na innym forum pewien brat opisywał swoje przeżycia dotyczące uzależnienia od pornografii i moment dotknięcia się jego serca przez Pana. Jego szczerość zrobiła na mnie duże wrażenie. W wirtualnej przestrzeni na pewno łatwiej rozmawia się o seksualnych słabościach, niemniej wymaga to dużej otwartości i zaufania.
Myślę, że większość wierzących ma jakieś niedobre doświadczenia w zakresie pornografii, zgodnie zresztą ze statystyką. Ale ostatnio od statystyki niemiło zrobiło się na forum. ;)

Mechanizm wypierania w takich sytuacjach jest naturalny. Rygoryzm religijny działa na człowieka w ten sposób: z jednej strony chce coś zrobić – bo ma taką potrzebę, bo zakazany owoc jest szczególnie atrakcyjny, a z drugiej – normy, które ma narzucone, są tak w nim silnie zakorzenione, że w momencie, gdy je przekracza, budzi się u niego ogromne poczucie winy – tłumaczy prof. Izdebski.
Ale jednocześnie, mimo poczucia winy (lub bez niego), wielu chrześcijan przekracza swoje rygorystyczne normy na pornhubach, redtube’ach i w innych online’owych miejscach erotycznej rozrywki. Bo konserwatyści – czy to amerykańscy, czy to polscy – w procesie socjalizacji, wypracowują dwa sposoby funkcjonowania, tzn. prywatny i publiczny. I żonglują nim w zależności od kontekstu i grupy, w których się znajdą.
– Często są zupełnie świadomi rozbieżności między tym, jaki na nich patrzy, a inaczej gdy nikt ich nie widzi. Na stronach internetowych z treściami, które są dla nich podniecające i ekscytujące, mogą przebywać anonimowo i realizować swoje prawdziwe potrzeby, preferencje, o których inni się nie dowiedzą – wyjaśnia prof. Izdebski.

źródło: http://www.newsweek.pl/styl-zycia/chrze ... 009,1.html
Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.

Natan
Posty: 777
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Re: Ukryty Grzech - Pornografia

Postautor: Natan » śr paź 24, 2018 5:34 pm

Problem z pornografią i wyuzdanym, a także wynaturzonym seksem jest taki, że m.in.:
1) Traktuje się człowieka w satanistyczny sposób jak zwierzę;
2) Nie szanuje się ludzkiej godności, jako istoty psychofizycznej (złożonej z duszy i ciała), zatem nie tylko cielesnej i zmysłowej;
3) Patrzy się na osobę płci przeciwnej wyłącznie jako na obiekt seksualny, obiekt pożądania, przez co patrzący dopuszcza się już tu i teraz "cudzołóstwa w sercu swoim", jak mówił Chrystus;
4) Erotyzm staje się bożkiem, czyli celem samym w sobie;
5) Erotyzm zostaje wyjęty z intymnych i bezpiecznych ram określonych przez Boga w legalnie zawartym małżeństwie;
6) Człowiek oddany tym rzeczom traci kontrolę nad swoim życiem i zachowuje się nienaturalnie w kontaktach z osobami płci przeciwnej;
7) Rzeczy te opętują człowieka, a tak na ścisłość, to demony przez te nieczystości władają nad nim;
8) Człowiek traci pokój wewnętrzny, a jego emocje są niesamowicie rozbujane;
9) Traci się czyste sumienie;
10) Zanikają dobre zwyczaje modlitwy, czytania Słowa Bożego i uczestnictwa w nabożeństwach, albo te praktyki są sprawowane mechanicznie, podczas gdy serce jest przy rzeczach brudnych;
11) Człowiek jest coraz dalej od Boga i staje się podatny na grzech w realnym życiu, przez co łatwo może się stoczyć na samo dno;
12) Końcowym efektem może być zatwardzenie serca, niechęć do pokuty, czego skutkiem będzie wieczna kara.


Wróć do „Potrzeby duchowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość