Karmienie się Słowem

Jeśli szukasz odpowiedzi na jakieś nurtujące Ciebie pytania, dręczą jakieś wątpliwości lub zwyczajnie chciałbyś popisać na jakiś głębszy temat to jest to odpowiednie do tego celu miejsce.
Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Karmienie się Słowem

Postautor: Kaznodzieya » czw gru 17, 2015 10:07 am

Ładnie i moim zdaniem dobrze napisałaś :)

Awatar użytkownika
alert
Posty: 281
Rejestracja: pn lis 23, 2015 10:20 am

Re: Karmienie się Słowem

Postautor: alert » czw gru 17, 2015 10:21 am

Datsun pisze:
Fiat Maryi raczej się nie przyjmie na naszym forum. :?


Myślę tak samo !
Jezus żyje i wkrótce Powróci

Awatar użytkownika
alert
Posty: 281
Rejestracja: pn lis 23, 2015 10:20 am

Re: Karmienie się Słowem

Postautor: alert » czw gru 17, 2015 10:40 am

Kaznodzieya pisze:
Alert.
Szukanie wsparcia u innych nie wiele tu wnosi.

Każdy kto miłuje, trwa w świetle Chrystusa jest mi bratem i siostrą. Każdy kto naucza inaczej zwiastuje innego Chrystusa i inną ewangelię wzniecając jedynie spory i waśnie o rzeczy błache i mało istotne. Rzeczywistość jednak należy do Chrystusa i Chrystusowych.


Jeśli Ty też spożywasz Chrystusa w opłatku, którego trawi żołądek, jelita itd. a następnie jest naturalnie wydalany, to masz podstawę nazywać bratem i siostrą tych którzy tak czynią. To Twoja sprawa, gdy nazywasz to błahe i nieistotne, lecz ja spożywam Chrystusa moim duchem. I jest to sprawa FUNDAMENTALNA .

Jestem ciekawy ile osób zdeklarowanych jako narodzeni na nowo nie dostrzega tej różnicy ?
Jezus żyje i wkrótce Powróci

Awatar użytkownika
alert
Posty: 281
Rejestracja: pn lis 23, 2015 10:20 am

Re: Karmienie się Słowem

Postautor: alert » czw gru 17, 2015 10:46 am

Ann78 pisze:Słowo Boże nie jest oddzielne od Boga, i dlatego Biblia jest dla mnie autorytetem jako Jego Słowo.
Zgadzam się, oczywiście, że w czasach, gdy nie było spisanego Słowa, byli posyłani przez Boga ludzie, którzy wyjaśniali innym drogi Boże. Duch Święty w czasach starotestamentowych działał np. przez proroków. Przykładem z NT jest Filip, który wyjaśnia proroctwa Izajasza eunuchowi (Dz. 8).

Obecnie, kiedy mamy spisane Słowo, zarówno Stary, jak i Nowy Testament - wszystkie objawienia, doświadczenia, itp. powinny być przez to Słowo weryfikowane.
Słowo Boże jest bowiem niezmienne:
Zaprawdę: Ludzie są trawą! (8) Trawa usycha, kwiat więdnie, ale słowo Boga naszego trwa na wieki. Iz. 40
...a my nadal mamy być jak Berejczycy i badać Pisma, czy tak się rzeczy mają.

Chwała Bogu !
Uważam tak samo jak napisałaś :)
Jezus żyje i wkrótce Powróci

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Karmienie się Słowem

Postautor: Kaznodzieya » czw gru 17, 2015 11:02 am

alert pisze:
Kaznodzieya pisze:
Alert.
Szukanie wsparcia u innych nie wiele tu wnosi.

Każdy kto miłuje, trwa w świetle Chrystusa jest mi bratem i siostrą. Każdy kto naucza inaczej zwiastuje innego Chrystusa i inną ewangelię wzniecając jedynie spory i waśnie o rzeczy błache i mało istotne. Rzeczywistość jednak należy do Chrystusa i Chrystusowych.


Jeśli Ty też spożywasz Chrystusa w opłatku, którego trawi żołądek, jelita itd. a następnie jest naturalnie wydalany, to masz podstawę nazywać bratem i siostrą tych którzy tak czynią. To Twoja sprawa, gdy nazywasz to błahe i nieistotne, lecz ja spożywam Chrystusa moim duchem. I jest to sprawa FUNDAMENTALNA .

Jestem ciekawy ile osób zdeklarowanych jako narodzeni na nowo nie dostrzega tej różnicy ?


Alercie spożywam Chrystusa duchowo a nie opłatkowo. Ale nie przeszkadza mi to tak bardzo co czynią w tej materii wierni na nabożeństwie w KRK.
Właśnie przez wzgląd że spożywam Chrystusa duchowo mi to tak bardzo nie przeszkadza jak Oni to robią. Dlatego każdego kto czyni pokój, miłość i miłosierdzie będę nazywał bratem a nie odrzucał przez wzgląd na (moim zdaniem) drugo i trzecioplanowe wierzenia i zwyczaje, gdzie jest to w gruncie rzeczy marnością - gdyż rzeczywistość i tak należy do Chrystusa :) Znaczy chyba te słowa.

Powinieneś to wiedzieć skoro spożywasz Chrystusa jak twierdzisz duchowo i nie są top jedynie słowa. Bo jeżeli nie - to co ty spożywasz ? :)

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1887
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Re: Karmienie się Słowem

Postautor: Ann78 » czw gru 17, 2015 12:15 pm

alert pisze:
Kaznodzieya pisze:
Alert.
Szukanie wsparcia u innych nie wiele tu wnosi.

Każdy kto miłuje, trwa w świetle Chrystusa jest mi bratem i siostrą. Każdy kto naucza inaczej zwiastuje innego Chrystusa i inną ewangelię wzniecając jedynie spory i waśnie o rzeczy błache i mało istotne. Rzeczywistość jednak należy do Chrystusa i Chrystusowych.


Jeśli Ty też spożywasz Chrystusa w opłatku, którego trawi żołądek, jelita itd. a następnie jest naturalnie wydalany, to masz podstawę nazywać bratem i siostrą tych którzy tak czynią. To Twoja sprawa, gdy nazywasz to błahe i nieistotne, lecz ja spożywam Chrystusa moim duchem. I jest to sprawa FUNDAMENTALNA .

Jestem ciekawy ile osób zdeklarowanych jako narodzeni na nowo nie dostrzega tej różnicy ?


Dostrzegam różnicę i bardzo niepokoi mnie np., że RZK wierzą w przeistoczenie podczas Mszy, w rzeczywistą przemianę opłatka w Ciało i Krew Chrystusa .

Doktryna o przeistoczeniu wydaje się bowiem być niezgodna ze słowami Pawła z Hebr. 10:
(12) lecz gdy On złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej, (13) oczekując teraz, aż nieprzyjaciele jego położeni będą jako podnóżek stóp jego. (14) Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni. (15) Poświadcza nam to również Duch Święty; powiedziawszy bowiem: (16) Takie zaś jest przymierze, jakie zawrę z nimi po upływie owych dni, mówi Pan: Prawa moje włożę w ich serca i na umysłach ich wypiszę je, (17) dodaje: A grzechów ich i ich nieprawości nie wspomnę więcej. (18) Gdzie zaś jest ich odpuszczenie, tam nie ma już ofiary za grzech.

Inna sprawa, że większość wiernych w tym Kościele nie jest tej doktryny w ogóle świadoma.
Ja dowiedziałam się o transsubstancji dopiero, kiedy zaczęłam badać te sprawy. Wcześniej, jako "typowa" katoliczka, nie miałam o tym zielonego pojęcia. Myślałam, że uczestniczę w pamiątce, podobnie jak protestanci.

Z drugiej jednak strony, Pan wie, którzy są Jego i w kontekście tego typu rozmów zawsze myślę o listach do siedmiu zborów z Apokalipsy.
Pan Jezus ma wszystkim (chyba tylko poza zborem z Filadelfii) coś do zarzucenia, mówi mniej lub bardziej gorzkie słowa, jednak, pomimo tego - zwraca się do wszystkich jako do Swojego Kościoła.

I tu wracamy do tematu tego wątku:
Pan Jezus mówi do zboru w Filadelfii:
(8) Znam uczynki twoje; oto sprawiłem, że przed tobą otwarte drzwi, których nikt nie może zamknąć; bo choć niewielką masz moc, jednak zachowałeś moje Słowo i nie zaparłeś się mojego imienia. Obj. 3

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Karmienie się Słowem

Postautor: Kaznodzieya » czw gru 17, 2015 12:18 pm

Wiem o czym piszesz Alert.

Nie zgadzam się z tym podobnie ale nie przeszkadza mi to zostawiać w moim sercu i miejsce miejsca jako dla braci w Panu.
Ale myślę że Królestwo Boże to nie sprawa tego jak kto co spożywa, a miłość, sprawiedliwość, wiara w JCH oraz postępowanie jego drogami.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1887
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Re: Karmienie się Słowem

Postautor: Ann78 » czw gru 17, 2015 1:28 pm

Kaznodzieya pisze:Ale myślę że Królestwo Boże to nie sprawa tego jak kto co spożywa, a miłość, sprawiedliwość, wiara w JCH oraz postępowanie jego drogami.


Ja myślę podobnie.
Ta wiara jest kluczowa.
Jednak SJ także mówią, że w Niego wierzą i podążają Jego drogami.
Tu pojawia się problem, czy nie powinniśmy definiować pewnych rzeczy, szczególnie tych podstawowych?
Inaczej bowiem jest niebezpieczeństwo nauczania "innej" ewangelii i "innego" Jezusa.

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Karmienie się Słowem

Postautor: Kaznodzieya » czw gru 17, 2015 1:58 pm

Oczywiście.

Jednak moim, zdaniem podążenie Jego drogami to też nie głównie przynależność denominacyjna a ża relacja z Bogiem Ojcem i Chrystusem.
Więc nie ma tu tyle znaczenia ŚJ czy KRK ale to duchowe podążanie, ponad denominacyjne. Bo to nie kościół czy wyznanie zbawia ale to kościół czy wyznanie może być także narzędziem w dziele zbawienia. Tutaj denominacja czy konkretna przynależność może w tym pomagać, albo przeciwnie przeszkadzać (np. gdy głoszona jest "nie ta ewangelia")

Definiować jednak powinniśmy podstawy naszej wiary. Tej prostej i niezbędnej do zbawienia. Nie powinno to być trudne. To jest to co powinno nas czynić Braćmi w Panu równolegle z owocami owej wiary.

Natomiast w innych kwestiach (drugo i trzecioplanowych) gdyby było to możliwe już dawno by się to stało.
Tu nie ma zgody i pokoju między cielesnością jednych a cielesnością innych owieczek.

Bo jak nie można już inaczej to pozostaje zasada:
W rzeczach podstawowych JEDNOŚĆ
W rzeczach drugorzędnych WOLNOŚĆ
Natomiast we wszystkim MIŁOŚĆ

Jednak zawsze znajdzie się jakiś święty gorliwy, (np ŚJ) który skwituje za to słowami cytatu:
Cóż ma wspólnego światło z ciemnością albo jaka jest wspólnota Chrystusa z belialem.

Awatar użytkownika
alert
Posty: 281
Rejestracja: pn lis 23, 2015 10:20 am

Re: Karmienie się Słowem

Postautor: alert » czw gru 17, 2015 3:26 pm

Kaznodzieya pisze:Oczywiście.

Jednak moim, zdaniem podążenie Jego drogami to też nie głównie przynależność denominacyjna a ża relacja z Bogiem Ojcem i Chrystusem.
Więc nie ma tu tyle znaczenia ŚJ czy KRK ale to duchowe podążanie, ponad denominacyjne. Bo to nie kościół czy wyznanie zbawia ale to kościół czy wyznanie może być także narzędziem w dziele zbawienia. Tutaj denominacja czy konkretna przynależność może w tym pomagać, albo przeciwnie przeszkadzać (np. gdy głoszona jest "nie ta ewangelia")

Definiować jednak powinniśmy podstawy naszej wiary. Tej prostej i niezbędnej do zbawienia. Nie powinno to być trudne. To jest to co powinno nas czynić Braćmi w Panu równolegle z owocami owej wiary.

Natomiast w innych kwestiach (drugo i trzecioplanowych) gdyby było to możliwe już dawno by się to stało.
Tu nie ma zgody i pokoju między cielesnością jednych a cielesnością innych owieczek.

Bo jak nie można już inaczej to pozostaje zasada:
W rzeczach podstawowych JEDNOŚĆ
W rzeczach drugorzędnych WOLNOŚĆ
Natomiast we wszystkim MIŁOŚĆ

Jednak zawsze znajdzie się jakiś święty gorliwy, (np ŚJ) który skwituje za to słowami cytatu:
Cóż ma wspólnego światło z ciemnością albo jaka jest wspólnota Chrystusa z belialem.

Faktycznie nie chodzi o przynależność religijną bo zbawia TYLKO Osoba Jezusa. Jednak narzędzie w dziele zbawienia, jak to nazwałeś. W denominacji Rzymskokatolickiej jest delikatnie mówiąc, niesprawne. Ponieważ Rodzicielkę Jezusa nazywają WSPÓŁODKUPICIELKĄ, tak właśnie nazywają Marię, która przecież była człowiekiem i wyznała że potrzebuje Zbawiciela. Czyżbyś nie był tego świadomy ?

To co piszesz o jedności, wolności i miłości, jest hasłem ludzi którzy trwają w Ekumenii i byli uczestnikami Festiwalu Nadziei z czerwca ubiegłego roku.
Jezus żyje i wkrótce Powróci


Wróć do „Potrzeby duchowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość