Kto miłuje ojca i matkę bardziej niż mnie...

Jeśli szukasz odpowiedzi na jakieś nurtujące Ciebie pytania, dręczą jakieś wątpliwości lub zwyczajnie chciałbyś popisać na jakiś głębszy temat to jest to odpowiednie do tego celu miejsce.
ŚIVA
Posty: 10
Rejestracja: śr lut 17, 2016 10:15 pm

Kto miłuje ojca i matkę bardziej niż mnie...

Postautor: ŚIVA » pt lut 19, 2016 8:25 pm

"Kto miłuje ojca i matkę bardziej niż mnie nie jest mnie godzien (...)." Ewangelia wg św. Mateusza 10:37
Na pozór jakże okrutny i nieczuły werset. Ale to tylko pierwszy moment. Dla człowieka wierzącego w pełni, werset ten nie stanowi specjalnego problemu. Chciałbym się z Wami podzielić, jako wedantysta, jak ja go rozumiem. Być może rozumiemy te słowa tak samo ale jeżeli nie tak samo to na pewno, jestem o tym przekonany, rozumiemy je podobnie.
Ale Słowo Boże to temat rzeka, gdyż o jednym głębokim zdaniu wypowiedzianym przez Pana Jezusa lub apostołów można pisać książki. Być może moje spostrzeżenia będą trochę banalne w waszych oczach, ale spróbuję odrobiny przemyśleń na temat tego wspaniałego wersetu. Otóż, te słowa Jezusa ukazują wielkość i świętość BOGA, a tym samym Jego ważność w naszym życiu, tzn. jakiem w nim powinien zajmować dla nas miejsce w naszym życiu. Czy należy je brać dosłownie czy też jako stylistyczną hiperbolę czyli zamierzoną przesadę. Uważam, że należy, te słowa Jezusa traktować nadzwyczaj poważnie i dosłownie a nie jedynie w jakiejś przenośni. Z tych słów wyłania mi się obraz BOGA jako tego prawdziwego Ojca i Matki i to również bez żadnych przenośni. Dosłownie! On. BÓG, tak naprawdę jest naszym prawdziwym Ojcem i Matką. Ale żeby tak uważać trzeba mieć bardzo silną wiarę w Niego. Bez tego nasze deklaracje i zapewnienia będą jedynie nie tylko pustosłowiem ale też nawet bluźnierstwem. Wyłącznie, gdy się jest wyłącznie w BOGU, można uważać Go za prawdziwego Ojca i prawdziwą Matkę. Co prawda same te słowa wprost mówią jedynie o priorytetach, tzn. że BÓG powinien być najważniejszy, to jednak nieuchronnie wyłania się z nich ta powyższa konkluzja, tzn. że On w rzeczywistości jest Ojcem i Matką. Nie piszę tego, by nie miłować swoich rodziców, nie, wręcz przeciwnie, uważam, że należy bardzo kochać swoich rodziców. Chcę jedynie pokazać kim w rzeczywistości jest BÓG w porównaniu z naszymi ukochanymi rodzicami. Można by nawet powiedzieć, idąc tym tokiem rozumowania, że ukochani nad życie rodzice, w porównaniu z ważnością BOGA w naszym życiu, są jedynie inkubatorami naszego życia. To w rzeczywistości ON jest dawcą naszego życia w postaci DUSZY zamieszkałej w ciele. To On w istocie przeniósł tę iskrę naszej Duszy lub Życia z nasienia ojca do łona matki. On jest w tej Duszy i nawet samą Duszą, i wszystko od niego zależy, nawet pierwsze sekundy tego naszego zamieszkiwania w ciele. Jak zechce to nasze życie będzie trwało na tej Ziemi jedynie kilka sekund a nawet mniej albo od 80 do 120 lat a nawet niekiedy troszkę więcej. Wszystko jest w Jego ręku. On jest we wszystkim we wszystkich a wszystko jest Nim i w Nim, nawet tym naszym prawdziwym ojcem i matką. Kto więc bardziej kocha nawet tych umiłowanych rodziców bardziej niż Jego, nie jest Go godzien! Pozdrawiam!

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Kto miłuje ojca i matkę bardziej niż mnie...

Postautor: Kaznodzieya » pt lut 19, 2016 9:38 pm

Napisałeś mnóstwo pięknych słów werbalizując jakby z darem lecz z goła dla nas nic odkrywczego. Bez urazy takie tu środowisko :) Kwestie przemycania w poście Ojca i Matki oraz Duszy zostawmy na razie na boku OK ?

Jednak zapytam (o ile można) jak odnosisz się do słowa tak kontrowersyjnego w jakiego świetle pada podobna wypowiedź gdzie indziej u Łukasza, mianowicie "Nienawiść".

"Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem". (Ew. Łukasza 14:26 Biblia Tysiąclecia)

Czy mógłbym poznać jak to zinterpretujesz ?

Iskierka
Posty: 1092
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Kto miłuje ojca i matkę bardziej niż mnie...

Postautor: Iskierka » czw lut 25, 2016 7:25 pm

ŚIVA chyba nie odpowie, rozumiem, że dostał „czerwoną kartkę” i musiał zejść z boiska. ;)

Tak to jest niebezpiecznie mieć odmienne poglądy, no ale nie to forum.
Z drugiej strony jestem ciekawa jak my osobiście odnaleźlibyśmy się na takim terenie, gdzie w przeważającej części jest kult innych bogów. Dwie płaszczyzny do dyskusji, chrześcijańska Biblia i księgi wedyjskie i pewnie stos innych ksiąg, jakby nie było, też to są ludzie wierzący, chociaż „inaczej”. Zapewne nie jeden chrześcijanin usłyszy „idź precz”, a to przykre.

Apostoł Paweł będąc w Atenach, choć zżymał się w środku na panoszące się bałwochwalstwo, miał wspaniałą „furtkę” a mianowicie ołtarz z napisem „nieznanemu Bogu” i to posłużyło mu do ewangelizacji.
W najbliższym czasie będzie w naszej społeczności brat, który jest misjonarzem w Chinach, wszyscy jesteśmy ciekawi relacji na żywo. Ale to tak na marginesie.

Ew. Łukasza 14:26 zawiera kontrowersyjny zwrot – mieć „nienawiść” do, ogólnie rzecz biorąc, rodziców, rodzeństwa, żony a nawet siebie i swego życia.

Jak można zauważyć są w Biblii pewne hiperbole – przesadnie, polegające na wyolbrzymieniu, przejaskrawieniu np. cech przedmiotów, osób, zjawisk. Stosowane są w tym celu aby wywrzeć mocne wrażenie, spotęgować ekspresję.

Całe przesłanie Biblii mówi o Bogu, który jest miłością, sam nie podżeguje do nienawiści względem ludzi, jest też to największe przykazanie na jakie powołał się nasz Pan Jezus Chrystus (Mr 12:30,31; Jan 15:12).
Czy Jezus nawoływałby do nienawiści? Zachodzi pytanie, czy ten fragment nie jest sprzeczny z przesłaniem Biblii? Jak można nienawidzić rodziców, skoro Bóg dał przykazanie „czcij ojca swego i matkę swoją” (Ef 6:2,3) albo „mąż ma miłować żonę”( Ef 5:25).

Biorąc pod uwagę całokształt nauczania Pana Jezusa, werset ten pokazuje, że musimy mieć właściwe priorytety w naszym życiu.
Zastosowana tu hiperbola, celowo wyolbrzymia pewne zjawisko. Mianowicie, jakie znaczenie ma to, że idziemy za Jezusem?
Otóż, On jest na pierwszym miejscu. Zawsze Bóg będzie na pierwszym miejscu i nikt albo nic, nie może z Nim rywalizować. :)

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Kto miłuje ojca i matkę bardziej niż mnie...

Postautor: Kaznodzieya » czw mar 03, 2016 10:07 am

Iskierko różnie Bóg prowadzi. Czasem może i przez "Sivizm"co może gorszyć wielu. Jednak ku refleksji ten sam apostoł Paweł wściekał się na bałwochwalstwo ale jednak podszedł do nich w swojej mowie z szacunkiem i nazwał ich w pozytywnym słowa znaczeniu wierzącymi/religijnymi.

(Nic mi obecnie nie wiadomo czy dostał czerwoną kartkę)

kogut
Posty: 348
Rejestracja: pt lut 05, 2016 7:19 pm

Re: Kto miłuje ojca i matkę bardziej niż mnie...

Postautor: kogut » czw mar 03, 2016 10:28 am

Kaznodzieya pisze:Iskierko różnie Bóg prowadzi. Czasem może i przez "Sivizm"co może gorszyć wielu. Jednak ku refleksji ten sam apostoł Paweł wściekał się na bałwochwalstwo ale jednak podszedł do nich w swojej mowie z szacunkiem i nazwał ich w pozytywnym słowa znaczeniu wierzącymi/religijnymi.

(Nic mi obecnie nie wiadomo czy dostał czerwoną kartkę)

Więc przeczytaj fragment z Dziejów 17:32-34:
32 Usłyszawszy o zmartwychwstaniu umarłych, niektórzy zaczęli drwić, drudzy zaś powiedzieli: „Posłuchamy cię o tym jeszcze innym razem”. 33 Wtedy Paweł odszedł spośród nich, 34 lecz niektórzy mężowie przyłączyli się do niego i uwierzyli, wśród nich także Dionizy, członek sądu na Areopagu, oraz niewiasta imieniem Damaris, a z nimi również inni.
Jak widać dostał 'czerwoną kartkę' tylko, że nie od wszystkich ;-)

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Kto miłuje ojca i matkę bardziej niż mnie...

Postautor: Kaznodzieya » czw mar 03, 2016 10:34 am

Chyba się pogubiłem lub nie zrozumiałem skrótu. W jakim celu to cytujesz ?

kogut
Posty: 348
Rejestracja: pt lut 05, 2016 7:19 pm

Re: Kto miłuje ojca i matkę bardziej niż mnie...

Postautor: kogut » czw mar 03, 2016 10:56 am

Kaznodzieya pisze:Chyba się pogubiłem lub nie zrozumiałem skrótu. W jakim celu to cytujesz ?

Wziąłem pod uwagę twój wpis. Akurat ten:
apostoł Paweł wściekał się na bałwochwalstwo ale jednak podszedł do nich w swojej mowie z szacunkiem i nazwał ich w pozytywnym słowa znaczeniu wierzącymi/religijnymi.
(Nic mi obecnie nie wiadomo czy dostał czerwoną kartkę)

Zapewne miałeś na myśli to, jak Paweł głosił Ateńczykom. Biblia donosi, ze akurat tam się wzburzył, albo jak określiłeś - wściekał- na Ateńczyków.
Jednak JEST WIADOMO, ze dostał 'czerwoną kartkę' pomimo, że najpierw ich pochwalił za wiarę.

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Kto miłuje ojca i matkę bardziej niż mnie...

Postautor: Kaznodzieya » czw mar 03, 2016 11:10 am

Teraz rozumiem. Dziękuję.

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Kto miłuje ojca i matkę bardziej niż mnie...

Postautor: Kaznodzieya » czw mar 03, 2016 11:14 am

Mi jednak chodziło o dwie kwestie chyba inne kwestie.

Raz, że nic mi nie wiadomo o banie dla SIVA. (czerwona kartka)
Dwa, że moim daniem Bóg czasem zamienia zło na dobro. Pozwalam komuś popaść w coś lub prowadzi dziwnie przez różne doświadczenia aby potem ubogacić takiego człowieka wiedzą i doświadczenie w innym dziele. Spotkałem kiedyś świadectwa ludzi, którzy będąc pod wpływem wschodnich religii i jej mistycyzmu stali się doświadczonymi głosicielami Chrystianizmu na tym polu.

P.S.
Faktycznie SIVA zaliczył ban. Teraz widzę bo się w końcu dokopałem do zaległych postów.


Wróć do „Potrzeby duchowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość