Odpowiedź ma modlitwy

Jeśli szukasz odpowiedzi na jakieś nurtujące Ciebie pytania, dręczą jakieś wątpliwości lub zwyczajnie chciałbyś popisać na jakiś głębszy temat to jest to odpowiednie do tego celu miejsce.
Iskierka
Posty: 1092
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Odpowiedź ma modlitwy

Postautor: Iskierka » pn gru 19, 2016 10:23 pm

Odpowiedź ma modlitwy.

Chciałabym poruszyć dość istotny temat dotyczący modlitw, a właściwie szybkiej na nie odpowiedzi.
Słyszę co i rusz z ust wierzących w zgromadzeniu - Módlmy się o pokój w tym państwie, o zaprzestanie walk, po czym na drugi dzień Pan Bóg spowodował, że zaprzestano walk w tym rejonie. Albo: módlmy się o deszcz bo jest susza i za dzień albo dwa Pan Bóg sprowadza deszcz w określone miejsca. Albo: módlmy się o zdrowie tej osoby i za dzień, dwa Pan Bóg Ją uzdrawia.

Ja wiem, że modlitwa jest ważna, jest potrzebna, wierzę w działanie Boga. Niemniej odnoszę wrażenie, że dla niektórych modlitwa to takie „pobożne życzenia”, „koncert swoich życzeń i oczekiwań”, wymuszanie obietnic od Boga, bo przecież Bóg daje obietnice, dopatrywanie się we wszystkim działania Bożego, skoro wiele rzeczy wynika z działania ludzkiego.
Modlitwy są publiczne, potem opowiada się różne „cuda”, że Bóg natychmiast zareagował ale taki przywilej wysłuchania modlitw jak zauważyłam mają niestety nieliczni, szczególnie osoby charyzmatyczne, z emocjami, może czują się jedynie wybrani albo zwracają uwagę na swoją osobę jak to potrafią się o innych pięknie modlić.
Wygląda to tak, że jednym Pan przychyla serca i natychmiast odpowiada zgodnie z oczekiwaniem proszących w modlitwie, przed innymi natomiast zamyka serce, skoro pomimo gorących modlitw, niektórzy tracą życie z powodu wiary w Chrystusa, albo nadal żyją w ubóstwie i też narażeni są na kataklizmy, zamieszki wojenne, prześladowania, znoszą trudy dnia codziennego.
Czy modlitwa w ”komorze” jak to powiedział Pan Jezus ma mniejszą moc działania od modlitw w zgromadzeniu?

Jak Wy to odbieracie? Czy to nie jest manipulacja ze strony ludzi, granie na uczuciach wierzących, pewnego rodzaju zwiedzenie, że Pan Bóg w jednej sytuacji natychmiast reaguje, w drugiej zaś jest nieczuły? Jaki obraz naszego Boga kreujemy?
Czy Ci, którzy pomimo szczerości, wytrwałości w modlitwie znoszą trudy dnia codziennego, nie czują się opuszczeni przez Boga, zniechęceni, skoro słyszą jak inni są cały czas happy, bo Pan Bóg im błogosławi i natychmiast odpowiada?

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2532
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Odpowiedź ma modlitwy

Postautor: Datsun » wt gru 20, 2016 7:09 am

W pełni się z Tobą zgadzam, Iskierko.
Ludzie czasami traktują Boga jak dawcę, który jest od spełniania życzeń.
Pojawiła się "ewangelia sukcesu" i inne nauczania jak np., że Bóg wszystkich uzdrawia, a jeśli ktoś nie jest uzdrowiony to wyłącznie z jego winy. Gdy Bóg nie spełnia oczekiwań to pojawia się za tym frustracja i psychiczny dół.
"Dość, że masz moją łaskę..." - lepiej tych słów Pańskich się trzymać.

bernard
Posty: 1642
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:38 pm

Re: Odpowiedź ma modlitwy

Postautor: bernard » wt gru 20, 2016 8:28 am

Dokładnie . Bóg to nie Dźin z butelki .

Awatar użytkownika
Ida
Posty: 108
Rejestracja: pn gru 28, 2015 10:38 pm

Re: Odpowiedź ma modlitwy

Postautor: Ida » wt gru 20, 2016 4:48 pm

Iskierka pisze:Czy modlitwa w ”komorze” jak to powiedział Pan Jezus ma mniejszą moc działania od modlitw w zgromadzeniu?

Przebywając wśród śJ nie dostrzegałam olbrzymiej mocy modlitwy w zgromadzeniu. Modlitwy te krążyły zazwyczaj wokół podobnych spraw i raczej były wypowiadane ogólnie dla zasady jako wstęp oraz zakończenie zebrania. Chyba oczekiwałam czegoś więcej. Wyznawajcie jedni drugim wasze grzechy, módlcie się za siebie wzajemnie, żebyście wrócili do zdrowia. Wytrwała modlitwa sprawiedliwego może bowiem wiele. (Jak.5:16) Doceniłam wartość modlitwy w zgromadzeniu przebywając w zborze ewangelicznych chrześcijan. Modlili się za siebie wzajemnie, za ludzi spoza zboru, za pokój, za rzeczy oczywiste i mało oczywiste. Myślę, że modlitwa wierzących jest wspaniałym przywilejem do wyrażania podziękowań i próśb, również osobistych w zgromadzeniu. Jednoczy kościół i wzmacnia uczestników zgromadzenia. Nie jest też darem zarezerwowanym tylko dla braci starszych. Modlą się również siostry.
Czy to nie jest manipulacja ze strony ludzi, granie na uczuciach wierzących, pewnego rodzaju zwiedzenie, że Pan Bóg w jednej sytuacji natychmiast reaguje, w drugiej zaś jest nieczuły? Jaki obraz naszego Boga kreujemy?
Czy Ci, którzy pomimo szczerości, wytrwałości w modlitwie znoszą trudy dnia codziennego, nie czują się opuszczeni przez Boga, zniechęceni, skoro słyszą jak inni są cały czas happy, bo Pan Bóg im błogosławi i natychmiast odpowiada

Słusznie napisałaś. Myślę, że jakość modlitw jest probierzem kondycji zboru. Po modlitwach można poznać serca wierzących.
Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.


Wróć do „Potrzeby duchowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość