Przebudzenie i "kościoły domowe"

Dział poświęcony wszelkiego rodzaju zagadnieniom związanym z religiami chrześcijańskimi.
Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2722
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Przebudzenie i "kościoły domowe"

Postautor: Datsun » pt mar 30, 2018 7:56 pm

Witajcie.
Zauważyłem w ostatnim czasie coraz częściej powstające grupy chrześcijan spotykające się po domach na wzór tych z pierwszego wieku. Powszechnie nazywa się to "Kościołami Domowymi". Odnoszę wręcz wrażenie, że w naszym kraju dzieje się coś w rodzaju przebudzenia. Grupy takie powstają nie z inicjatywy jakichś religii ale całkowicie, że tak się wyrażę "oddolnie". Bywa tak,że ludzie interesują się Bogiem i przyszłością, zaczynają się nawracać, czytają Biblię i głosząc Ewangelię swoim znajomym tworzą grupy, często rozrastające się do takich rozmiarów, że w obrębie wspólnoty dzielą się na mniejsze itd.
Jednocześnie nie ma to nic wspólnego z protestanckimi zborami, chociaż członkowie takich kościołów domowych nierzadko byli kiedyś w takich zborach. Praktycznie w każdym przypadku ludzie tacy mówią, że wyszli stamtąd, bo religie te były skostniałe, letnie i usypiające. Oczywiście nie chodzi o to, że tak jest w każdym przypadku jakichś zborów protestanckich i wcale tak nie uważam.
Przeważnie więc członkowie takich kościołów domowych to nawróceni ludzie ze świata oraz byli protestanci. Często w takich grupach są też byli świadkowie Jehowy oraz byli Badacze Pisma Świętego.
Co o tym myślicie?
W moim mieście jest to wyraźnie zauważalne i naprawdę budujące. :)
Czy to jest początek swoistego przebudzenia?

Ilyad
Posty: 1202
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Przebudzenie i "kościoły domowe"

Postautor: Ilyad » sob mar 31, 2018 10:43 am

Zauważyłem w ostatnim czasie coraz częściej powstające grupy chrześcijan spotykające się po domach na wzór tych z pierwszego wieku. Powszechnie nazywa się to "Kościołami Domowymi"

Znam niemało zborów, które zostały zapoczątkowane przez takie grupy domowe. Wydaje mi się to procesem naturalnym i jak najbardziej zjawiskiem budującym
członkowie takich kościołów domowych to nawróceni ludzie ze świata oraz byli protestanci

Protestantem nie przestaje się być, wychodząc ze zboru protestanckiego, chyba że ktoś wraca na łono kościoła nominalnego ;). Wydaje mi się że powodzenie i błogosławieństwo takich kościołów domowych zależy od MOTYWACJI ich członków, którzy odeszli od zorganizowanych denominacji. Niestety nie każdy jest w zborze dlatego że chce służyć Bogu i szukać Jego woli w swoim życiu.

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2722
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Przebudzenie i "kościoły domowe"

Postautor: Datsun » sob mar 31, 2018 9:09 pm

Ilyad pisze:Protestantem nie przestaje się być, wychodząc ze zboru protestanckiego, chyba że ktoś wraca na łono kościoła nominalnego ;).

Nie bardzo rozumiem...
Ktoś wychodzi z religii protestanckiej, nie nazywa się protestantem ale pomimo tego chciał czy nie chciał wciąż nim jest?

Iskierka
Posty: 1192
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Przebudzenie i "kościoły domowe"

Postautor: Iskierka » pn kwie 02, 2018 9:03 am

Datsun pisze:Witajcie.
Zauważyłem w ostatnim czasie coraz częściej powstające grupy chrześcijan spotykające się po domach na wzór tych z pierwszego wieku. Powszechnie nazywa się to "Kościołami Domowymi". Odnoszę wręcz wrażenie, że w naszym kraju dzieje się coś w rodzaju przebudzenia. Grupy takie powstają nie z inicjatywy jakichś religii ale całkowicie, że tak się wyrażę "oddolnie". Bywa tak,że ludzie interesują się Bogiem i przyszłością, zaczynają się nawracać, czytają Biblię i głosząc Ewangelię swoim znajomym tworzą grupy, często rozrastające się do takich rozmiarów, że w obrębie wspólnoty dzielą się na mniejsze itd.
Jednocześnie nie ma to nic wspólnego z protestanckimi zborami, chociaż członkowie takich kościołów domowych nierzadko byli kiedyś w takich zborach. Praktycznie w każdym przypadku ludzie tacy mówią, że wyszli stamtąd, bo religie te były skostniałe, letnie i usypiające. Oczywiście nie chodzi o to, że tak jest w każdym przypadku jakichś zborów protestanckich i wcale tak nie uważam.
Przeważnie więc członkowie takich kościołów domowych to nawróceni ludzie ze świata oraz byli protestanci. Często w takich grupach są też byli świadkowie Jehowy oraz byli Badacze Pisma Świętego.
Co o tym myślicie?
W moim mieście jest to wyraźnie zauważalne i naprawdę budujące. :)
Czy to jest początek swoistego przebudzenia
?



Słyszałam, a nawet byłam ostatnio gościem w takiej grupie. Nie wiem czy to wytrzyma próbę czasu, a Ty Datsunie należysz do takiej grupy w swoim mieście?

Ilyad pisze: Wydaje mi się że powodzenie i błogosławieństwo takich kościołów domowych zależy od MOTYWACJI ich członków, którzy odeszli od zorganizowanych denominacji. Niestety nie każdy jest w zborze dlatego że chce służyć Bogu i szukać Jego woli w swoim życiu.


Też takie mam zdanie. Trudno utrzymać grupę, w której da się zauważyć odmienne zrozumienia co do doktryn, ktoś musi to "prostować", a ktoś "ustąpić". Ludzie tworzący Kościół Domowy powinni być jednego ducha, czyli trzeba poznać kogoś lepiej aby Go zaprosić do swojego domu. Przy większych kościołach są też tzw. grupy domowe, gdzie bracia rozważają Słowo, bo nie wszystko omawiane na nabożeństwach da się wytłumaczyć, to dobry sposób. Poza tym ludzie się bardziej poznają i mogą wspierać. Fakt, wszyscy podlegają pastorowi danej wspólnoty, w Kościołach Domowych tego nie ma ( na razie), skoro odeszli z nich i tworzą "niezależną" grupę. Pytanie, jak długo będzie ona niezależna, czy znów nie pojawi się "guru" co to najlepiej wie. Większy problem mają panowie, bo u nich (bez urazy) ale szczególnie daje się zauważyć chęć dominowania ;)......

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2722
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Przebudzenie i "kościoły domowe"

Postautor: Datsun » pn kwie 02, 2018 1:30 pm

Iskierka pisze:Słyszałam, a nawet byłam ostatnio gościem w takiej grupie. Nie wiem czy to wytrzyma próbę czasu, a Ty Datsunie należysz do takiej grupy w swoim mieście?

Tak, należę. :)
Iskierko, czas pokaże czy jak to napisałaś "wytrzyma próbę". Niemniej jednak warto zauważyć, że tego rodzaju społeczności to właśnie nic innego jak te z pierwszego wieku.
Problemy jakie się mogą pojawić są bardzo istotne ale czy w nominalnych zborach jest inaczej? Czy tam nie ma takich niebezpieczeństw?
Różnica jest taka, że w protestanckich zborach jak sami mówią nieraz o sobie połowa ludzi to osoby nienawrócone. Słyszałem taką opinię już nieraz z ust członka takiego zboru. Często głosi się tam "letnią Ewangelię" aby nikogo nie zarazić. Stąd bierze się powszechna ospałość a nawet izolacja, bo nie przychodzą ludzie z zewnątrz. Przyrost nowych członków to głównie dzieci tych ludzi, które zostały wychowane w religii.
Sama wiesz, bo podobnie jak ja chodziłaś do takich zborów i widziałaś jak jest.

Ilyad
Posty: 1202
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Przebudzenie i "kościoły domowe"

Postautor: Ilyad » pn kwie 02, 2018 9:10 pm

Datsun pisze:
Ilyad pisze:Protestantem nie przestaje się być, wychodząc ze zboru protestanckiego, chyba że ktoś wraca na łono kościoła nominalnego ;).

Nie bardzo rozumiem...
Ktoś wychodzi z religii protestanckiej, nie nazywa się protestantem ale pomimo tego chciał czy nie chciał wciąż nim jest?

Dokładnie :) jeżeli przyjmiemy założenie że Protestanci to chrześcijanie, którzy odrzucili religie nominalne i wyznają wiarę, zgodnie z głównymi tezami protestantyzmu, np. sola scriptura. Kwestia terminologii ;)

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2722
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Przebudzenie i "kościoły domowe"

Postautor: Datsun » wt kwie 03, 2018 4:50 am

Przy takich założeniach o których wspomniałeś to można się z tym zgodzić.
Poszukałem definicji i brzmi w Wikipedii tak:

"Protestantyzm – jedna z głównych gałęzi chrześcijaństwa, obok katolicyzmu i prawosławia, na którą składają się wspólnoty religijne powstałe na skutek ruchów reformacyjnych wewnątrz Kościoła rzymskokatolickiego rozpoczętych wystąpieniem Marcina Lutra w XVI wieku oraz ruchów przebudzeniowych w łonie macierzystych wyznań protestanckich w kolejnych stuleciach"

Nie pasuje jednak za bardzo w przypadku gdy ktoś wychodzi z KK lub np. Prawosławnego i spotyka się z podobnymi jak on w kościele domowym. Przykładowo świadkowie Jehowy nie są z tego co wiem protestantami, a byli świadkowie chyba też, prawda?
Przemieszana grupa takich i podobnych ludzi to protestanci?
W przypadku byłych zielonoświątkowców lub baptystów to zgodnie z definicją pasuje jak najbardziej.

christianinroman
Posty: 270
Rejestracja: czw wrz 24, 2015 7:26 pm

Re: Przebudzenie i "kościoły domowe"

Postautor: christianinroman » ndz kwie 08, 2018 8:23 pm

I takich grup domowych będzie przybywać bo ludzie są zmęczeni STRUKTURAMI kościelnymi.
W takich denominacyjnych kościołach każą się tytułować pastor, a Pan Nasz Jezus nauczał że wszyscy jesteśmy Braćmi. W Kościele Pana Jezusa są dary w ludziach, ale nie władcy, panowie
Działania Ducha Świętego objawiają się w nadnaturalny sposób, a nie według grafika ustalonego przez tzw. radę zboru. Itd.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1961
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Przebudzenie i "kościoły domowe"

Postautor: Ann78 » ndz kwie 08, 2018 8:38 pm

Jakże lubimy generalizować :?
Bóg wyznaczył nauczycieli, to nic złego.
Nie mam zbyt wiele doświadczenia, jesli chodzi o uczestnictwo w rożnych zgromadzeniach protestanckich, gdyż od mojego nawrócenia należę do jednego zboru, jednak nie zauważyłam, żeby ktoś tam kazał się tytułować „pastor”, czy „starszy”. Ten kto pełni jakaś funkcję, tak samo jest Bratem. Mówimy sobie po imieniu.
Mamy tez rożnego rodzaju spotkania „domowe” - jedno drugiego nie wyklucza.
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

christianinroman
Posty: 270
Rejestracja: czw wrz 24, 2015 7:26 pm

Re: Przebudzenie i "kościoły domowe"

Postautor: christianinroman » pt kwie 27, 2018 6:43 pm

Ann78. Mylisz nauczycieli z pastorami, którzy mają władzę w zborze nad wierzącymi, niejednokrotnie jak papież czy biskup rzymski, któremu nie można zwrócić uwagi, bo on ma najlepsze poznanie. Dzieje Apostolskie ( dokonania wysłanników - pd interlinarny ) są rzeczywistością nie tylko na tamte czasy ale i na każdy wiek istnienia Kościoła Pana Jezusa na ziemi. Czy nie widzisz że pasterz to charakter Chrystusa, który jest Arcypasterzem. Pastor to już jakiś tytuł, urząd, i tak to potworzono takie hierarchie w DENOMINACJACH. W Kościele Wolnych Chrześcijan, w zborach nierejestrowanych nie ma urzędów i tytułów, bo Pan powiedział że wszyscy to Bracia i Siostry; natomiast są DARY W LUDZIACH ( Efezjan 4.11 )


Wróć do „Tematy związane z chrześcijaństwem”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość