Jak rozmawiać ze Świadkami Jehowy...

Jeśli potrzebujesz porady lub chciałbyś podzielić się z innymi jakąś praktyczną wskazówką to najlepiej zrobić to tutaj.
Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1244
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Jak rozmawiać ze Świadkami Jehowy...

Postautor: morwa » pn lis 20, 2017 10:03 am

Rozmowa ze Świadkami Jehowy...
Najczęściej przy stojakach,bądz przypadkowa,a także w sieci...
Rozmowę taką zaszeregować można do rozmów z inaczej wierzącymi...

Zatem rady podane tutaj powinny być uniwersalne...
Liczę na Wasze doświadczenie i na to,że się nimi podzielicie...

Zacznę może od filmiku:

http://patrz.pl/film,empatia-mp4,161661.html

Najczęściej takim rozmowom towarzyszą emocje,przed którymi trudno się bronić...
Ale próbować trzeba...
Ja przynajmniej próbuję...
W mniejszym,bądz większym stopniu mi się to udaje...
Opowiem jak poprowadziłam ostatnio rozmowę z napotkanymi Świadkami...
Będąc w drodze do Ravensburga w Monachium miałam przesiadkę...
Czekałam aż podjedzie kolejny polski autobus który dowiedzie mnie do celu.
Na tym przystanku,gdy podjeżdżają polskie autobusy stoją z wózeczkiem i literaturą Świadkowie Jehowy z polskiego miejscowego zboru.
Dziwny to jak dla mnie widok...
Osoby w milczeniu,z podniesionymi w górę strażnicami stoją bez ruchu...
Ludzie się kręcą spacerują...a głosiciele ani słowa...
Nawiasem mówiąc za moich czasów były rady by najpierw nawiązać kontakt wzrokowy,a potem uśmiechnąć się i zagaić... No,ale mniejsza o to...
Moze teraz dyrektywy są inne...

Podeszłam do dwóch głosicielek,przywitałam się uprzejmie...
Pochwaliłam,za odwagę i wytrwałość...była wczesna godzina poranna i mrozno...tłumy ludzi...
Zapytałam czy mają Biblię, bo mam pytanie co do jednego wersetu,a chciałabym by mi go skomentowały ...
Jaki to werset spytały...
1Koryntian 1:2 mówię...
A o czym tam pisze?- padło pytanie...
O najważniejszym imieniu dla pierwszych chrześcijan...
Pisze to w Waszej Biblii mówię...
Powiedziały,że mają Biblię ,ale nie przy sobie,tu mają tylko strażnice,a Biblie to mają na piętrze ZOB -u przy stojaku...
Ok mówię,ale JA UWAŻAM że To Biblia powinna stale towarzyszyć w głoszeniu...
Ja bym jej z ręki nie wypuszczała...
Literatura owszem,może ma i jakąś wartość,ale to Biblia jest mieczem DUCHA ,nieprawdaż?
Kiwnęły głową a jedna mówi...
To ja zaraz przyniosę...

Poszła ,ale niestety mój autobus podjechał i musiałam odejść życząc powodzenia i radząc by ten werset przemyślały...
"Kwaterując się" do nowego autobusu widzę z daleka,że ta druga wróciła i przeglądają obie w "TABLECIE" pewnie wspomniany werset...
Biblii w wydaniu ksiażkowym nie miały,co też jest dla mnie trudne do zrozumienia,no ale może jestem staroświecka...

Mam nadzieję,że rozmowa choć była krótka zapadnie im w pamięć....

Jestem zdania aby w rozmowach pobudzać raczej do myślenia aniżeli wyciągać brudy organizacji... Na to zawsze jest czas...
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Iskierka
Posty: 981
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Jak rozmawiać ze Świadkami Jehowy...

Postautor: Iskierka » pn lis 20, 2017 10:50 am

morwa pisze:Rozmowa ze Świadkami Jehowy...
Najczęściej przy stojakach,bądz przypadkowa,a także w sieci...
Rozmowę taką zaszeregować można do rozmów z inaczej wierzącymi...

Zatem rady podane tutaj powinny być uniwersalne...
Liczę na Wasze doświadczenie i na to,że się nimi podzielicie...

Zacznę może od filmiku:

http://patrz.pl/film,empatia-mp4,161661.html

Najczęściej takim rozmowom towarzyszą emocje,przed którymi trudno się bronić...
Ale próbować trzeba...
Ja przynajmniej próbuję...
W mniejszym,bądz większym stopniu mi się to udaje...
Opowiem jak poprowadziłam ostatnio rozmowę z napotkanymi Świadkami...
Będąc w drodze do Ravensburga w Monachium miałam przesiadkę...
Czekałam aż podjedzie kolejny polski autobus który dowiedzie mnie do celu.
Na tym przystanku,gdy podjeżdżają polskie autobusy stoją z wózeczkiem i literaturą Świadkowie Jehowy z polskiego miejscowego zboru.
Dziwny to jak dla mnie widok...
Osoby w milczeniu,z podniesionymi w górę strażnicami stoją bez ruchu...
Ludzie się kręcą spacerują...a głosiciele ani słowa...
Nawiasem mówiąc za moich czasów były rady by najpierw nawiązać kontakt wzrokowy,a potem uśmiechnąć się i zagaić... No,ale mniejsza o to...
Moze teraz dyrektywy są inne...

Podeszłam do dwóch głosicielek,przywitałam się uprzejmie...
Pochwaliłam,za odwagę i wytrwałość...była wczesna godzina poranna i mrozno...tłumy ludzi...
Zapytałam czy mają Biblię, bo mam pytanie co do jednego wersetu,a chciałabym by mi go skomentowały ...
Jaki to werset spytały...
1Koryntian 1:2 mówię...
A o czym tam pisze?- padło pytanie...
O najważniejszym imieniu dla pierwszych chrześcijan...
Pisze to w Waszej Biblii mówię...
Powiedziały,że mają Biblię ,ale nie przy sobie,tu mają tylko strażnice,a Biblie to mają na piętrze ZOB -u przy stojaku...
Ok mówię,ale JA UWAŻAM że To Biblia powinna stale towarzyszyć w głoszeniu...
Ja bym jej z ręki nie wypuszczała...
Literatura owszem,może ma i jakąś wartość,ale to Biblia jest mieczem DUCHA ,nieprawdaż?
Kiwnęły głową a jedna mówi...
To ja zaraz przyniosę...

Poszła ,ale niestety mój autobus podjechał i musiałam odejść życząc powodzenia i radząc by ten werset przemyślały...
"Kwaterując się" do nowego autobusu widzę z daleka,że ta druga wróciła i przeglądają obie w "TABLECIE" pewnie wspomniany werset...
Biblii w wydaniu ksiażkowym nie miały,co też jest dla mnie trudne do zrozumienia,no ale może jestem staroświecka...

Mam nadzieję,że rozmowa choć była krótka zapadnie im w pamięć....

Jestem zdania aby w rozmowach pobudzać raczej do myślenia aniżeli wyciągać brudy organizacji... Na to zawsze jest czas...



Morwo, świetny pouczający filmik. Myślę, że zacietrzewienie z naszej strony, bo jesteśmy przekonani o naszej słusznej prawdzie, tak naprawdę będzie zawsze prowadziło do konfliktów. Na pojawiający się problem trzeba też spojrzeć oczami drugiego. Jeśli ktoś myśli inaczej, ma ku temu powód. Empatia, to jest to, co powinniśmy w sobie pielęgnować.
Też jestem zdania, że najlepiej w rozmowie np. ze świadkami Jehowy, zadać pytanie pobudzające do myślenia (tak nas uczono w TSSK).Świadkowie cenią sobie Pismo, więc dobrze jest, gdy sami przeczytają wersety. Zawsze coś zostanie, nawet gdy w pierwszej chwili jest odruch "buntownika". :)

Natomiast to "głoszenie" przy stojakach, to nie wiem jak to nazwać. Plotkują między sobą, ludzie przechodzą i nic. Kiedyś podczas głoszenia na ulicy, w parku, podchodziło się do przechodniów, teraz Oni czekają. Takie mają wytyczne.Ostatnio jak podeszłam, to też nie mieli przy sobie Biblii, tylko w tablecie swój przekład PNŚ. Zastanawiałam się nad tym i myślę, że to jest z Ich strony tzw. "obrona", bo słuchający czy rozmawiający z Nimi, nie weźmie do ręki Biblii, a nóż chciałby Im głosić ewangelię ? :) .

korba
Posty: 719
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Jak rozmawiać ze Świadkami Jehowy...

Postautor: korba » pn lut 05, 2018 11:58 am

Kiedyś podczas głoszenia na ulicy, w parku, podchodziło się do przechodniów, teraz Oni czekają.

Więc jak jest lepiej? Gdy podchodzili czy jak teraz stoją? Bo mam wrażenie, że żadna opcja się nie podoba :roll:
Ostatnio jak podeszłam, to też nie mieli przy sobie Biblii, tylko w tablecie swój przekład PNŚ.

No to mieli czy nie mieli? Czy jak się ma Biblię w tablecie to wg. oznacza, że nie mają jej? Musi być papierowa wersja? :roll:
Eeeeee..... :shock: :roll:

Iskierka
Posty: 981
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Jak rozmawiać ze Świadkami Jehowy...

Postautor: Iskierka » pn lut 05, 2018 5:40 pm

korba pisze:
Kiedyś podczas głoszenia na ulicy, w parku, podchodziło się do przechodniów, teraz Oni czekają.

Więc jak jest lepiej? Gdy podchodzili czy jak teraz stoją? Bo mam wrażenie, że żadna opcja się nie podoba :roll:
Ostatnio jak podeszłam, to też nie mieli przy sobie Biblii, tylko w tablecie swój przekład PNŚ.

No to mieli czy nie mieli? Czy jak się ma Biblię w tablecie to wg. oznacza, że nie mają jej? Musi być papierowa wersja? :roll:
Eeeeee..... :shock: :roll:



Oprócz tableta, w którym mają aplikacje z PNŚ, dobrze byłoby mieć wersję papierową też w innym przekładzie. Może niektórzy mają, nie wiem, wspomniałam tylko o tym przypadku, ale wiesz co, teraz podejdę do stojaka i zapytam ;) .
Podczas ewangelizacji w jakiej uczestniczą chrześcijanie z innych kościołów ciekawe jest to, że właśnie podchodzą do osób z ulotkami, z gedeonitką lub ewangelią np.Jana, albo ktoś głośno wydaje świadectwo, a nie stoi jak słup..... :) .


Wróć do „Praktyczne porady”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość