Kim jestem i dokąd zmierzam?

Zapraszamy do opisywania swoich świadectw nawrócenia lub innych świadectw działania Boga w swoim życiu.
Awatar użytkownika
Grzes55555
Posty: 612
Rejestracja: czw wrz 24, 2015 10:17 pm

Kim jestem i dokąd zmierzam?

Postautor: Grzes55555 » czw wrz 24, 2015 10:25 pm

Moje świadectwo

„Kim jestem i dokąd zmierzam?”. Chyba każdy z nas kiedyś sobie zadał to pytanie.
Wychowałem się w rodzinie Świadków Jehowy. Od najmłodszych lat chodziłem z moją mamą i babcią na zebrania Świadków. Miałem wielu „wujków” i wiele „cioć”. Jako kilkulatek byłem bardzo szczęśliwy, że należę do jednej wielkiej rodziny, która jako jedyna na świecie oddaje cześć jedynemu prawdziwemu Bogu... ale czy na pewno Bogu? Wówczas myślałem, że tak.
Mijały kolejne lata wśród Świadków Jehowy, po części zaczynałem zauważać, że atmosfera na Sali Królestwa Świadków Jehowy nie jest taka piękna, jak mi się wydawało. Tam też doświadczyłem szokująco okrutnego potraktowania, które pominę milczeniem. Wspomnę tylko, że było to ostatnie zebranie Świadków, na którym mnie widziano.
To, co uważałem za jedyną prawdę stało się iluzją, bańką mydlaną, która pękła.
Przez następnych kilkanaście lat byłem bliski ateizmowi, religia mogła dla mnie nie istnieć.
Ale czy to religia zbawia? Zdaniem niektórych tak, jednak czytając Słowo Boże poznałem, że zbawia nas Jezus Chrystus, gdyż On złożył za nas okup, za takich grzeszników jak ja.
Mijały kolejne lata, oddalałem się od mojej rodziny, moja mama i babcia chodziły na zebrania Świadków. Ja zostawałem w domu z poczuciem buntu, obrażony na cały świat. Przybliżałem się do towarzystwa ze świata. Na ten czas było to dla mnie urozmaicenie w okresie buntu.

Około 4 lat temu z czystej ciekawości wpisałem w przeglądarkę internetową nazwę „Świadkowie Jehowy”. Nie szukałem wtedy Boga, szukałem informacji o Towarzystwie Strażnica. Zdobywanie informacji o Świadkach Jehowy stało się moim zainteresowaniem, żeby nie powiedzieć hobby.
Zacząłem czytać Biblię. Poprzez swoje Słowo Bóg mi pokazał swą wspaniałość, oraz to, co ma dla mnie. Im więcej czytałem, tym więcej pragnąłem wiedzieć o Bogu. Jest On niepojęty, Jego miłość przerasta wszystko. Ma dla mnie życie, które mi obiecał. Zmył ze mnie i zmywa codziennie każdy brud mojego życia, każdy grzech.

Kochani, żadna religia nie zbawia, to tylko nazwy, zbawia nas Chrystus, zbawia nas nasz kochający Bóg i Ojciec, nasz Tatuś. Szybko zrozumiałem, że trzeba ratować moją rodzinę z tej zakłamanej organizacji, postanowiłem działać. Przez około dwa lata pokazywałem mojej mamie i babci różnice w naukach Biblii i Strażnicy.

Biblia się nie zmieniła od tysiącleci, a Świadkowie Jehowy co ileś lat zmieniają swoją doktrynę, mówiąc na to – ,,nowe światło”. Pokazałem rodzinie różnice w naukach Biblii i Strażnicy, pokazałem im również, że nie ma zbawienia w ludzkich naukach, czczych kłamstwach, fantazjach.

Mniej więcej trzy lata temu moja babcia wraz z mamą opuściły organizację Strażnicy, ja odzyskałem rodzinę, a cała nasza rodzina odzyskała bliskość z Bogiem Ojcem i Zbawicielem, Jezusem Chrystusem.
Zaznałem w życiu wiele zła, a jeszcze więcej złego wyrządziłem innym. Zrozumiałem jednak, że zbawienie jest dane nam z łaski, nikt nie może sobie na nie zasłużyć ani zapracować, a zbawienie to jest w Jezusie. Teraz staram się żyć zgodnie z tym, czego uczy nas nasz Zbawiciel Jezus Chrystus.
Wiele osób po opuszczeniu Strażnicy mówi w swym sercu: ,,Gdzie ja teraz pójdę?”. Jezus Chrystus powiedział nam, gdzie mamy pójść, gdzie szukać pocieszenia, kto nas przygarnie i pokocha takimi, jakimi jesteśmy. Kiedy upadamy na same dno, często mówimy: „Boże ratuj mnie z mojego grzechu, z mojej bezsilności”. Czasem mówimy: „Wszystko będzie dobrze, nie jestem taki zły... wszystko się jakoś ułoży”. Samo nic się nie ułoży.
Nikt nie jest wystarczająco dobry, aby nie potrzebował Zbawiciela.
Kiedy mówimy: „Jezu, ratuj mnie z mojej bezsilności, Jezu, ratuj mnie z moich grzechów”, wtedy Zbawiciel jest dla nas.
On nas zaprasza.
Czy przyjmujemy zaproszenie?
Nasz Pan mówi: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie (Mateusza 11,28-30).
Jak wspaniale mieć takiego Boga, żywego, który istnieje i który ukochał nas, zanim jeszcze pojawiliśmy się tutaj.
Jezus Chrystus żyje i mieszka w moim sercu.
Ja starego człowieka nie powiesiłem do szafy, ja go przybiłem do krzyża, już nie ma starego Grzegorza, jest nowy. I to jest najwspanialsze.
Wyznaję, że Jezus Chrystus jest moim Panem i Zbawicielem.
On oddał za mnie swoje wspaniałe życie, uniżył się, aby wziąć na siebie moje grzechy.
Umarł, abym ja mógł żyć.
Jezu, dziękuję Ci, że jesteś moim Bogiem.
Jezus zmartwychwstał dwa tysiące lat temu, i On żyje, wywierając przemożny wpływ na wszystkich, którzy przez Niego przystępują do Boga.
Szczątki twórców wielkich religii: buddyzmu, konfucjanizmu i islamu nadal spoczywają w prochu ziemi. Lecz tylko grób Jezusa jest pusty, bo tylko On jest Synem Bożym, który zwyciężył szatana, grzech i śmierć.
Jego krew przelana na krzyżu Golgoty nadal jest ratunkiem dla grzeszników, którzy zostają w niej obmyci i uświęceni.
Całym sercem podpisuję się pod wyznaniem wiary wierzących ludzi z XVI wieku:
W czym znajdujesz jedyną pociechę w życiu i wobec śmierci?

W tym, że ciałem i duszą należę – zarówno teraz, gdy żyję, jak i wtedy, gdy umrę – nie do siebie, ale do Jezusa Chrystusa, mego wiernego Zbawiciela. To On swą drogą krwią dał całkowite zadośćuczynienie za moje grzechy, wyzwolił mnie z mocy diabła, to On strzeże mnie tak dobrze, że nawet włos z głowy mi nie spadnie bez woli Ojca niebiańskiego, co więcej – wszystko musi służyć mojemu dobru.

Moją wiarę potwierdziłem przyjmując publicznie chrzest wodny na wyznanie wiary. Uczyniłem to 10 lipca 2014 r. w ramach Zboru Kościoła Ewangelicznych Chrześcijan w Lublinie, w ośrodku w Kunowie.
W Bogu Ojcu – Ojcu miłosierdzia i Bogu wszelkiej pociechy oraz w Jego Synu – dobrym i miłosiernym Pasterzu znalazłem cudowną pociechę i wolność i tego życzę każdemu, kto czyta te słowa.

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2695
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Kim jestem i dokąd zmierzam?

Postautor: Datsun » pt wrz 25, 2015 6:49 am

Wspaniałe to opisałeś bracie Grzesiu :-)
Oby Twoje świadectwo przeczytało jak najwięcej ludzi!

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1943
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Kim jestem i dokąd zmierzam?

Postautor: Ann78 » pt wrz 25, 2015 9:27 am

Dziękuję Ci za piękne świadectwo!
Chwała Bogu za Ciebie i Twoją Rodzinę!
Niech Cię nasz Pan Jezus Chrystus błogosławi!
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
Grzes55555
Posty: 612
Rejestracja: czw wrz 24, 2015 10:17 pm

Re: Kim jestem i dokąd zmierzam?

Postautor: Grzes55555 » ndz wrz 27, 2015 4:47 pm

Dziękuję Wam moi Drodzy :)

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Kim jestem i dokąd zmierzam?

Postautor: Kaznodzieya » pn wrz 28, 2015 9:43 am

Grzes55555 pisze:Szczątki twórców wielkich religii: buddyzmu, konfucjanizmu i islamu nadal spoczywają w prochu ziemi. Lecz tylko grób Jezusa jest pusty, ...


Jakże trafne stwierdzenie kto jest drogą prawdą i życiem.Ten zwrot mnie urzekł.
Piękne świadectwo jakich cięgle za mało.


Pozdrawiam serdecznie !

Awatar użytkownika
Grzes55555
Posty: 612
Rejestracja: czw wrz 24, 2015 10:17 pm

Re: Kim jestem i dokąd zmierzam?

Postautor: Grzes55555 » śr wrz 30, 2015 9:03 pm

Dziękuję :)

Awatar użytkownika
alert
Posty: 281
Rejestracja: pn lis 23, 2015 10:20 am

Re: Kim jestem i dokąd zmierzam?

Postautor: alert » śr lis 25, 2015 8:51 pm

@Grzes55555

Brakuje mi słów aby wyrazić jak wielkim posileniem jest również i Twoje świadectwo. Gdyż jestem aktualnie w duchowej dolinie, żyję wiarą i nadzieją że wkrótce powiększe ten dział.

Utwierdziłem się tylko w tym że jestem wraz z moją rodziną w Bożych rękach, oraz to że zmierzam do właściwego celu. Chcę zachować wiarę i wytrwać do końca, żeby nie zawieś Pana Jezusa.

„...Tylko czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? „
[Łk 18;8 BW].
Ostatnio zmieniony pt lip 07, 2017 8:37 am przez alert, łącznie zmieniany 1 raz.
Jezus żyje i wkrótce Powróci

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Kim jestem i dokąd zmierzam?

Postautor: Kaznodzieya » wt gru 08, 2015 8:09 am

Witaj Alert

Zaciekawiło mnie to co piszesz. Co masz na myśli pisząc: "Gdyż jestem aktualnie na duchowej pustyni" ?
Pytam gdyż ogólnie sprawiasz wrażenie osoby wierzącej i tak o tym piszesz a jednak stwierdzenie duchowa pustynia wywołuje u mnie pewne zaciekawienie.

Awatar użytkownika
alert
Posty: 281
Rejestracja: pn lis 23, 2015 10:20 am

Re: Kim jestem i dokąd zmierzam?

Postautor: alert » wt gru 08, 2015 9:16 am

Kaznodzieya pisze:Witaj Alert

Zaciekawiło mnie to co piszesz. Co masz na myśli pisząc: "Gdyż jestem aktualnie na duchowej pustyni" ?
Pytam gdyż ogólnie sprawiasz wrażenie osoby wierzącej i tak o tym piszesz a jednak stwierdzenie duchowa pustynia wywołuje u mnie pewne zaciekawienie.

Po prostu przechodzę duchową dolinę, wyrażającą się w chorobie mojego ciała. Chyba określenie to jest Ci znane z lektury Biblii ?
Jednak wiem dokąd zmierzam i Komu zawierzyłem. Kiedy jestem słaby fizycznie, to jestem mocniejszy duchowo.
Jezus żyje i wkrótce Powróci

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Kim jestem i dokąd zmierzam?

Postautor: Kaznodzieya » wt gru 08, 2015 9:30 am

Przyznam się nie do końca zrozumiałem. A naprawdę się starałem :)
Duchowa pustynia a choroba ciała to dla mnie dwie różne kwestie. Ale nie traktuj tego proszę jako drążenie na siłę.
Poza tym Ap. Paweł pisząc parafrazowany fragment nie pisał raczej o kwestiach ciała. Chyba że piszesz o "ciele duchowy" .. sam już nie wiem :(


Wróć do „Świadectwa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość