Moja droga do Pana.

Zapraszamy do opisywania swoich świadectw nawrócenia lub innych świadectw działania Boga w swoim życiu.
szymon74
Posty: 13
Rejestracja: ndz gru 04, 2016 6:39 pm
Lokalizacja: Śrem

Moja droga do Pana.

Postautor: szymon74 » ndz gru 18, 2016 8:41 pm

Jestem w drodze...
Świadkiem byłem 10 lat, odszedłem w 1998r. Z powodu "ukrytego uchybienia", z którym nie mogłem sobie poradzić. Uznałem, że Bóg mnie odrzucił i skazał na zagładę.Muszę zaznaczyć, że starsi do końca starali się mi pomóc.
Założyłem szczęśliwą rodzinę, wróciłem do KK.
Po 18 latach na początku 2016r. przypomnieli sobie o mnie. Wtedy zacząłem szukać w necie wiadomości o Świadkach. Kanał yt i kryzys sumienia otworzyły mi oczy. Wybrałem się na konferencję do Warszawy ale jako obcy nie miałem z kim porozmawiać.Mimo to poznałem tam Przemka, który skontaktował mnie z bratem z niedalekiej miejscowości.
Zapragnąłem mieć dobre relacje z Bogiem, upadłem na kolana, wyznałem Mu swoje grzechy...i nic, żadnej reakcji. Załamałem się, myślałem, że to będzie jak z innymi braćmi, którzy poczuli na sobie Boga. Wróciła myśl, że dla Boga już nie istnieję...nie wiem co mam dalej robić. Boję się a nie raduję się jak inni.
Wybaczcie, że moje słowa nie dodają otuchy. Gdzieś, w głębi serca wierzę, że w końcu Pan Jezus da mi tak oczekiwany znak. Póki co proszę Was o modlitwę...

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2532
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Moja droga do Pana.

Postautor: Datsun » ndz gru 18, 2016 9:05 pm

Szymonie, dziękuję za Twoje szczere słowa.
Jestem pewien, że Pan Ciebie prowadzi i będzie nadal prowadził. Nie trać wiary i staraj się mieć kontakt z wierzącymi jeżeli to jest możliwe. Przy nawróceniu nie zawsze dzieją się jakieś nadnaturalne rzeczy. Powiedziałbym raczej, że zdarzają się rzadko.
Modlitwa i czytanie Pisma Świętego - w tym trwaj.
Pozdrawiam Ciebie serdecznie. :)

Awatar użytkownika
Ida
Posty: 108
Rejestracja: pn gru 28, 2015 10:38 pm

Re: Moja droga do Pana.

Postautor: Ida » pn gru 19, 2016 3:51 am

szymon74 pisze:
Wybaczcie, że moje słowa nie dodają otuchy. Gdzieś, w głębi serca wierzę, że w końcu Pan Jezus da mi tak oczekiwany znak. Póki co proszę Was o modlitwę...

Szymonie nie trać nadziei. Też miałam w życiu okresy, kiedy wydawało się, że Bóg nie odpowiada na moje modlitwy, nie daje mi żadnego znaku. Trwało to latami. Czułam, że pogrążam się w coraz większy duchowy marazm i podążam doliną cienia. W tym miesiącu Bóg dał mi odpowiedź i wszystko nagle stało się jasne , proste, oczywiste. Z końcem roku zamykam swój kontakt ze zborem śJ i zaczynam nowy rozdział życia duchowego ze wspólnotą wierzących chrześcijan.
Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.

bernard
Posty: 1642
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:38 pm

Re: Moja droga do Pana.

Postautor: bernard » pn gru 19, 2016 8:46 am

Szymon
Uznałem, że Bóg mnie odrzucił i skazał na zagładę.

Takie myślenie to podszepty złego , odrzucaj je w zarodku . Patrz na Boga przez pryzmat przypowiesci o Synu marnotrawnym , gdzie jest ukazany jako Ten ktory miłuje i wywyzsza a nie potepia i odrzuca :)
Zapragnąłem mieć dobre relacje z Bogiem, upadłem na kolana, wyznałem Mu swoje grzechy...i nic, żadnej reakcji. Załamałem się,..

Jak to juz Datsun pisał , nie oczekuj ,,fajerwerkow" .
Czy cos sie dzieje czy nie , jest to zawsze zgodne z wola Boga . Dziekujmy Mu za wszystko ,i za pocieche i za ciemna doline . :)
Samo pragnienie relacji z Bogiem pochodzi od Niego a nie od nas i tak naprawde to On pragnie zebysmy przychodzili do Niego .
Gdzieś, w głębi serca wierzę, że w końcu Pan Jezus da mi tak oczekiwany znak. Póki co proszę Was o modlitwę...

Pan dal Ci juz znak - odszedles od SJ , padles przed Nim i zapragnoles bliskosci !

+ + +

Iskierka
Posty: 1092
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Moja droga do Pana.

Postautor: Iskierka » pn gru 19, 2016 9:41 am

Witaj Szymon,
Dobrze, że napisałeś. Wyrzuciłeś z siebie to, co Ci leżało na sercu, a to już dużo. Przyznać się do swojej słabości, niemocy i klęknąć przed Panem to pierwszy krok. Teraz może być tylko lepiej. Musimy też nauczyć się słuchać Boga.
Jak sobie przypomnę moje pierwsze kroki do nawrócenia też oczekiwałam „cudu”, bo tak mi to „pokazano” w społeczności do której chodziłam. To co przeżywałam oceniano tylko jako moje emocje, a nie działanie Ducha Bożego we mnie. Mało tego, usłyszałam, że jestem dzieckiem diabła, czułam się nic nie warta i po jakimś czasie z płaczem opuściłam wspólnotę tych najlepiej wiedzących, jedynie „odrodzonych”. Nigdzie nie chodziłam.
Z ludzkiego punktu widzenia zostałam sama, bo bez organizacji i bez wspólnoty wierzących.
Przeczytałam kiedyś w Piśmie o tym aby nie gasić Ducha i dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że przez kilka miesięcy właśnie u mnie bracia z tej wspólnoty gasili Ducha. Od tej pory zaczęłam słuchać Boga, tego co On do mnie mówi poprzez Swoje Słowo. Pan zaczął mnie uleczać, trwało to jakiś czas. Poznałam potem innych braci, którzy wspierali mnie Słowem Bożym i mówili o Bożej miłości. Przyszedł czas, że zaufałam Bogu, stanęłam na nogi.
U każdego z nas jest inaczej. U nikogo nie jest lepiej, u nikogo nie jest gorzej. Nie można się porównywać.

Oczywiście będziemy Cię wspierać w modlitwie, a Tobie życzę abyś trwał przy TYM, który jedynie jest Drogą, Prawdą i Życiem, przy naszym Panu Jezusie Chrystusie. On da Ci ukojenie, On weźmie Cię za rękę, On będzie Cię prowadził do Ojca i NIE POZWOLI aby ktoś inny wyrwał Cię z ręki OJCA i SYNA. :)

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1887
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Re: Moja droga do Pana.

Postautor: Ann78 » pn gru 19, 2016 4:06 pm

Witaj Szymonie!
Dziękuję za tak szczere i intymne, wręcz bolesne słowa.
Pan prowadzi Ciebie, nie może być inaczej. Tak obiecał w Swoim Słowie.
Jeżeli, jak napisałeś padłeś przed Nim na kolana i powierzyłeś Mu swoje życie - On będzie prowadził Ciebie.
Każdy z nas potrzebuje modlitwy. Każdy przechodzi przez różne doświadczenia. Będę modlić się za Ciebie! I także proszę o modlitwę.
Pozdrawiam serdecznie,
A

szymon74
Posty: 13
Rejestracja: ndz gru 04, 2016 6:39 pm
Lokalizacja: Śrem

Re: Moja droga do Pana.

Postautor: szymon74 » wt gru 20, 2016 3:25 pm

Panie Jezusie wybacz mi proszę mój brak wiary w to, że możesz mi pomóc!
Kochani dziękuję Wam za słowa wsparcia, to dla mnie wiele znaczy☺
O moich postępach duchowych będę Was informować na bieżąco.
Chwała Panu!

Ilyad
Posty: 1159
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Moja droga do Pana.

Postautor: Ilyad » wt gru 20, 2016 4:27 pm

Witaj na forum Szymonie!
Piszesz:
Zapragnąłem mieć dobre relacje z Bogiem, upadłem na kolana, wyznałem Mu swoje grzechy...i nic, żadnej reakcji.

Wiesz...Zależy jakiej "reakcji" się spodziewałeś. Przebaczenie grzechów otrzymujemy przez WIARĘ. Po prostu uwierz że Twoje grzechy są Ci przebaczone i nie czyń ich więcej. Jeżeli one nie wrócą, znaczy że szczerze ich żałowałeś i Bóg Ci przebaczył. Jeżeli grzechy będą wracać, znaczy że problem jest głębszy i trzeba znaleźć jego korzeń. Możliwe że potrzebne będzie ich wyznanie przed doświadczonym, dojrzałym Chrześcijaninem a także ich wyrzeczenie się.

Załamałem się, myślałem, że to będzie jak z innymi braćmi, którzy poczuli na sobie Boga.


Będzie. Obserwuj uważnie swoje życie, czy zacznie się ono zmieniać. Nie wątp. Módl się o Bożą opiekę i często czytaj Słowo Boże - jak SWÓJ RATUNEK. Daj Bogu trochę czasu...
Jakby co oferuję swoją pomoc i pozostaję w modlitwie za Ciebie.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1887
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Re: Moja droga do Pana.

Postautor: Ann78 » wt gru 20, 2016 8:07 pm

szymon74 pisze:Panie Jezusie wybacz mi proszę mój brak wiary w to, że możesz mi pomóc!
Kochani dziękuję Wam za słowa wsparcia, to dla mnie wiele znaczy☺
O moich postępach duchowych będę Was informować na bieżąco.
Chwała Panu!

Szymonie, mnie zawsze krzepią słowa z Ewangelii Marka 9,24: " Zaraz zawołał ojciec chłopca: Wierzę, pomóż niedowiarstwu memu"

Iskierka
Posty: 1092
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Moja droga do Pana.

Postautor: Iskierka » śr gru 21, 2016 4:11 pm

szymon74 pisze:Panie Jezusie wybacz mi proszę mój brak wiary w to, że możesz mi pomóc!
Kochani dziękuję Wam za słowa wsparcia, to dla mnie wiele znaczy☺
O moich postępach duchowych będę Was informować na bieżąco.
Chwała Panu!



Wiem co czujesz, miałam tak samo.
Tak jak czas goi rany, tak też czas jest nam potrzebny abyśmy w pełni zaufali, że nie jesteśmy obojętni naszemu Zbawicielowi.

Dla mnie pokrzepieniem były słowa: "Wysłuchałeś mojego głosu:Nie zamykaj swojego ucha na wołanie i błaganie moje! Zbliżyłeś się do mnie, gdy cię wzywałem. Mówiłeś:Nie bój się! Ty, Panie prowadziłeś moją sprawę , wybawiłeś moje życie" (Treny 3:56-58).


Wróć do „Świadectwa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości