Życie Świadka vs życie Mormona

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
Onezyfor
Posty: 25
Rejestracja: wt mar 13, 2018 3:16 pm

Życie Świadka vs życie Mormona

Postautor: Onezyfor » czw cze 07, 2018 1:51 pm

Pomocne w trzeźwej ocenie mojej sytuacji kiedy miałem " wątpliwości jako Świadek" było zrozumienie, że moja szczera chęć służenia Bogu nie była niczym oryginalnym. Zaobserwowałem nie tylko u siebie ale też u innych Świadków z którymi rozmawiałem taki system samousprawiedliwienia się:

Ale JA przecież kocham Boga, ale JA chcę mu służyć, przecież Bóg widzi, że jestem szczery w SWOIM oddaniu, nie możliwe, że Bóg mnie źle osądzi przecież STARAM się żyć jak najlepiej.

Stwierdzam, że jest to pełne obłudy nastawienie, ponieważ ludzi którzy mają takie same odczucia a znajdują się w innych organizacjach religijnych ocenialiśmy negatywnie z taką łatwością.

Pomocne było mi porównanie się do mormonów. Tak wiele nas łączy. Też mają swoje Ciało Kierownicze, też są mu bezwarunkowo posłuszni. Prowadzą przykładne, uczciwe życie. Młodzi zachowują wstrzemięźliwość do ślubu , organizują potańcówki bez alkoholu i robią przegląd świeckich utworów których mogą słuchać. Chodzą na zebrania, mają studium osobiste na "podstawie Biblii" czyli Biblia + własne publikacje. Chodzą do służby itd
Jest wiele filmów dokumentalnych które to pokazują.

Nawet wkręciłem (w celach dydaktycznych) aktywnego świadka. Pokazałem mu ten filmik (link poniżej) i powiedziałem, że to z najnowszego broadcastingu z braćmi z Mongolii.

https://www.youtube.com/watch?v=TEn4eHgcFWs&t=143s (utwór 4 min)

Zorientował się, że to Mormoni dopiero na napisach końcowych ;)

Mając taką świadomość łatwiej było mi zrozumieć WŁASNĄ odpowiedzialność przed Bogiem z tego jak stosuje się do Jego Słowa.

korba
Posty: 779
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Życie Świadka vs życie Mormona

Postautor: korba » czw cze 07, 2018 2:19 pm

Onezyfor pisze:Stwierdzam, że jest to pełne obłudy nastawienie, ponieważ ludzi którzy mają takie same odczucia a znajdują się w innych organizacjach religijnych ocenialiśmy negatywnie z taką łatwością.

'Ocenialiśmy? Piszesz teraz w imieniu ilu świadków J.'?
Przegadałem o tym ze świadkami wiele godzin. Oceniam, że zdecydowana większość mówi inaczej niż Ty twierdzisz. Owszem, szczerość w ocenie swojej religijności nie jest niczym złym, ale nie jest wystarczająca sama w sobie. Świadkowie uczą, że oprócz szczerości konieczna jest wiedza i zrozumienie, które wynikają z upewniania się o tym w co się wierzy. Piszą o tym nie raz i nie dwa, a gorliwi świadkowie to potwierdzają też nie raz i nie dwa.
Np.:
Strażnica 2011 październik
Musimy oddawać cześć Bogu ze szczerego serca, unikając obłudy i stwarzania pozorów. Jezus tak wyjaśnił współczesnym sobie przywódcom religijnym, dlaczego Bóg ich odrzucił: „Izajasz trafnie prorokował o was, obłudnikach, jak jest napisane: ‚Lud ten okazuje mi szacunek swoimi wargami, ale ich serca są ode mnie bardzo oddalone’” (Marka 7:6). Jednak sama szczerość nie gwarantuje, że Bóg zaakceptuje naszą formę wielbienia.

Ks. Żyć wiecznie, rozdz. 3, akp. 18-20:
18 Paweł był wtedy wyznawcą żydowskiego systemu religijnego, który odrzucił Jezusa Chrystusa i dlatego został odrzucony przez Boga (Dzieje Apostolskie 2:36, 40; Przysłów 14:12). Chcąc więc zasłużyć na uznanie u Boga, musiał zmienić religię. Pisał też o innych, którzy mieli „gorliwość dla Boga” — szczerze wierzyli — ale Bóg ich nie uznawał, ponieważ ich religia nie była oparta na dokładnej znajomości zamierzeń Bożych (Rzymian 10:2, 3).
19 To niemożliwe, żeby głoszone na świecie najrozmaitsze nauki religijne były wszystkie prawdziwe. Albo człowiek ma jakąś duszę, która przeżywa śmierć ciała, albo jej nie ma. Albo ziemia pozostanie na zawsze, albo nie pozostanie. Albo Bóg położy kres niegodziwości, albo to nie nastąpi. Zarówno te, jak i liczne inne wierzenia albo są właściwe, albo opaczne. Nie może być dwóch sprzecznych ze sobą prawd. Jedno albo drugie twierdzenie jest zgodne z prawdą, ale nie oba. Szczera wiara i zgodne z nią postępowanie nie sprawi, że coś będzie słuszne, jeżeli w rzeczywistości jest opaczne.
20 Jak zareagujesz, gdyby się okazało, że to, w co wierzysz, jest nieprawdą? Załóżmy na przykład, że jedziesz samochodem do miejscowości, w której jeszcze nigdy nie byłeś. Masz wprawdzie mapę samochodową, ale nie zadałeś sobie trudu, żeby się z nią starannie zapoznać. Ktoś ci powiedział, jaką drogą masz jechać. Zaufałeś mu, szczerze wierząc, że wskazał ci dobrą drogę. Przypuśćmy jednak, że tak nie jest i ktoś chciałby cię wyprowadzić z błędu. Co byś zrobił, gdyby na twojej mapie ci pokazał, że jedziesz złą drogą? Czy duma albo upór nie pozwoliłyby ci przyznać, że tak jest naprawdę? Gdybyś więc w trakcie badania swojej Biblii stwierdził, że podróżujesz złą drogą religijną, czy byłbyś skłonny ją zmienić? Unikaj szerokiej drogi prowadzącej do zagłady; trzymaj się wąskiej drogi, która wiedzie do życia!


Tak więc może i Ty takie miałeś nastawienie, jednak nie mogło ono być pochwalane przez świadków J.

Onezyfor
Posty: 25
Rejestracja: wt mar 13, 2018 3:16 pm

Re: Życie Świadka vs życie Mormona

Postautor: Onezyfor » czw cze 07, 2018 8:59 pm

korba pisze: Tak więc może i Ty takie miałeś nastawienie, jednak nie mogło ono być pochwalane przez świadków J.


Korbo lubię cię, dlatego od razu podkreślam, że moje wypowiedzi nie mają na celu Ciebie urazić (tak na marginesie)

Zacytowałeś sensowne akapity które Świadkowie czytając stosują tylko do innych religii nigdy do swojej

Nie jest to tylko moje nastawienie. Wychowałem się w rodzinie ŚJ więc ciekawe jak je wymyśliłem. Chodzi o to, że Świadkowie stwierdzają, że np. Mormoni zginą w Armagedonie bo nie uczą zgodnie z Pismem, ale gdy rozmyślają o Sobie takiej możliwości nie potrafią zaakceptować. Chodzi mi tutaj o konkretne sytuacje.
Np. Rozmawiając ze starszymi z mojego zboru (sam też nim byłem) na takim wstępnym komitecie, skupiłem się na temacie kim są Pierwsze i Drugie owce. Po podaniu kilkunastu wersetów które tę sprawę jasno przedstawiają poprosiłem ich, żeby powiedzieli czy się mylę.
Przyznali, że to co mówię ma sens i że może nawet za jakiś czas organizacja zmieni światło w tej nauce :D

Ale dalsza argumentacja skupiała się na tym, że Bóg nie może nie kierować tą organizacją bo jesteśmy w niej szczęśliwi i ohy i ahy.
Dlatego porównałem do Mormonów - oni też są szczęśliwi ale w jakimś stopniu nie uczą rzeczy zgodnych z Pismem. Czyli wszyscy inni mają stosować się do Biblii od razu a Świadkowie nie muszą. Bo jak coś się nie zgadza to trzeba czekać na Jehowę.
Gdzie Oni coś takiego w Biblii znaleźli? - To w co wierzysz nie zgadza się z Biblią ? - czekaj na Jehowę.

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2396
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Życie Świadka vs życie Mormona

Postautor: Datsun » pt cze 08, 2018 5:29 am

Świadkowie Jehowy sami siebie nazwali "jedyną religią prawdziwą". Idąc więc tym tokiem rozumowania wszystko co dzieje się w "organizacji" to jawna wola Boża. Człowiek, który wbije to sobie mocno do głowy uwierzy wtedy dosłownie we wszystko co mu podadzą na tacy, choćby nawet w to, że Jezus już przyszedł.
Niestety ten mechanizm jest używany nie tylko w tej religii ale jak przykładowo pokazał brat Onezyfor również u Mormonów. Bracia, którzy byli u Adwentystów (religia również jednozbawcza) opowiadali podobne historie. Przykłady można mnożyć, bo przecież religii "jednozbawczych" jest wiele i ciągle się słyszy o pokaleczonych ludziach, którzy cudem z nich wyszli.

Jeśli więc grupa ludzi nazywa sama siebie "kanałem łączności z Bogiem" oraz "jedyną religią prawdziwą" to nawet błędne nauki na chwilę obecną nazywane są prawdziwymi i "pokarmem na czas słuszny". I Bóg miałby się pod tym podpisać...? :shock:

Ilyad
Posty: 1115
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Życie Świadka vs życie Mormona

Postautor: Ilyad » pt cze 08, 2018 1:35 pm

Owszem, szczerość w ocenie swojej religijności nie jest niczym złym, ale nie jest wystarczająca sama w sobie. Świadkowie uczą, że oprócz szczerości konieczna jest wiedza i zrozumienie, które wynikają z upewniania się o tym w co się wierzy. Piszą o tym nie raz i nie dwa, a gorliwi świadkowie to potwierdzają też nie raz i nie dwa.

Jeżeli "potrzebna jest też wiedza i zrozumienie", co wówczas gdy i wiedza i zrozumienie zmieniają się na przestrzeni kilkudziesięciu lat nieraz o 180'...To co wtedy ? ;) Dobre chęci ? Tymi to podobno piekło jest wybrukowane ...

christianinroman
Posty: 251
Rejestracja: czw wrz 24, 2015 7:26 pm

Re: Życie Świadka vs życie Mormona

Postautor: christianinroman » sob cze 09, 2018 11:46 am

Korba. Żal mi naprawdę ciebie bo już tyle argumentów czytałeś na tym forum, a trwasz w piórze maniaka, że jest RELIGIA PRAWDZIWA, a nią jest organizacja śJ. To dziwne, że twoi przyjaciele od świadków zgadzają się że Jezus założył CHRISTIANIZM, a nie chrześcijaństwo. Życie z Jezusem i w Jezusie nie ma absolutnie żadnego związku z RELIGIĄ, gdyż Jezus TO NIE RELIGIA, ALE ŻYWY BÓG i ŻYJĄCY BÓG. Saul z Tarsu, był w istocie religijnym człowiekiem, ale gdy SPOTKAŁ SIĘ Z ŻYJĄCYM NA WIEKI WIECZNE JEZUSEM, przestał być religijny a stał się apostołem i gorliwym dla Swego Pana i Zbawiciela

pytanieodpowiedź
Posty: 49
Rejestracja: pt lut 24, 2017 6:55 pm

Re: Życie Świadka vs życie Mormona

Postautor: pytanieodpowiedź » ndz cze 10, 2018 9:05 am

Czy przypadkiem Korba to nie Trampek z forum "Świadkowie Jehowy w Polsce". Mogę się mylić,ale styl pisowni i treści sá niemal identyczne.
Tamten Trampek to taki sympatyk ŚJ który do nich biega ale nim nie jest bo pali papierosy (wiadomość do jednej z osób).
Korba czy Ty jesteś tym Trampkiem?


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości