Witam

Jeśli jesteś nowy to na dobry początek zapraszamy abyś się przedstawił i napisał kilka słów o sobie.
Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2625
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Witam

Postautor: Datsun » sob wrz 15, 2018 8:07 am

Bardzo miłe i szczere słowa, Olafie :)
Niech to będzie zachętą dla innych aby opisywać swoje świadectwa nawróceń oraz o tym jak Bóg działa w ich życiu! :)

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 502
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: Witam

Postautor: tadeusz2904 » sob wrz 15, 2018 11:20 am

Olaf pisze:
Ida pisze:
Olaf pisze: Mówisz, że jeśli jestem Jego (Boga) dzieckiem, to przyprowadzi mnie do siebie. Co to znaczy? Co się w moim życiu stanie? Czy będąc SJ nie mogę liczyć na Jego uznanie jako Jego dziecko?
Tak przy okazji, przeczytałem świadectwo Iskierki.


Olafie,mam szacunek dla każdego człowieka i jego decyzji. Bóg w nas zaszczepił poczucie wolności i respektuję Jego postanowienie. Przyznaję, może trochę Twoją wypowiedż o pozostaniu w organizacji odebrałam życzeniowo jako chwilową alternatywę na obecny czas. Może uznałeś, że taka decyzja jest najlepsza i nie chwilowa. OK.


Tak, uznałem że to wybór nieco dojrzalszy, bo oparty o doświadczenia z "drugą stronę medalu", niż był on przy chrzcie.



Ida pisze:Będąc w organizacji doświadczałam smutku, jakby WTS nie dawał mi pełni życia w Chrystusie, jakby Zbawiciel tylko w części za mnie umarł. Bolało mnie to, że nie mogę brać udziału w Wieczerzy Pańskiej, a wewnętrznie czułam taką potrzebę. Teraz przepełnia mnie radość i naprawdę czuję bliskość Boga w swoim życiu. Bóg zawsze jest blisko tych, którzy Go szczerze szukają. Ale teraz jest On bliżej mnie. Nigdy nie doświadczyłabym Bożego usynowienia pozostając w Organizacji. Ta sprawa od początku była moim kamieniem potknięcia. Moje świadectwo znajdziesz tutaj: viewtopic.php?f=6&t=1112


Czytając Twoje świadectwo, mimo gdzieś drzemiących wątpliwości, odkrywam Siostrę w tym wszystkim jednak szczęśliwą, wszak o chrzcie piszesz: "Podjęłam ten istotny krok z wielkiej, wręcz palącej potrzeby serca i ducha." Osobiście przeciwny jestem temu, aby taki krok, mający być manifestem, o jakim piszesz, miał być niczym ofiarą na ołtarzu w tym samym czasie żywionych wątpliwości. No jednak są to twoje uczucia i czas, o jakim piszesz. Przechodząc dalej widzę w tym też pewien element wspólny, np. z świadectwem Iskierki, czy też wielu innymi, jakie czytałem. Kwestią fundamentalną oczywistym nie będzie: bo nie lubię takiego czy takiego starszego, a doktryny. Na przykład piszesz: "Wiecie, ile musiało się we mnie przełamać, abym mogła wstąpić do zboru, w którym członkowie wierzą w Trójcę." Wyobrażam sobie jak dużo musiał Cię to kosztować. Ten sam "werset" raz prowadził w jedną stronę, teraz w drugą. Skłonni jesteśmy nasze wrażenia, wręcz "piorunujące", jak to określasz, przypisywać działaniu D/ducha Ś/świętego. Jeśli jednak ten sam tekst prowadzi nas w przeciwnych kierunkach, jak odróżnić na kogo z nas własnie działa D/duch Ś/święty? A może to nie O/on (DS/sd), tylko nasze wewnętrzne wspólne coś, z czym na swoje podobieństwo Ojciec nas stworzył?

Pięknie napisałaś:

"Przeżycia rodziców z tamtego okresu pokazywały, że Bóg troszy się o rodzinę i czuwa nad jej bezpieczeństwem."

Czy dzisiaj również byś napisała, że Bóg troszczy się o rodziny i bezpieczeństwo SJ? Jeśli tak, to w jaki sposób daje im o tym do zrozumienia?



Ida pisze:Pozdrawiam ciepło :)


Wzajemnie, szczerą łzą czytając o twoich rodzicach.


Witaj Olafie z Krainy Lodu.

Piszesz ,,Cześć . No więc wpadłem" no i już zjednujesz sobie gości i do tego stówka na tacę.
Później powalasz swoją wiedzą,skrupulatnie i logicznie prowadzisz dyskusje i obliczenia.
No naprawdę złapaliśmy do forum ,,byka za rogi".
Ale przy świadectwach Idy odsłoniło Ci się trochę czarnego futerka chociaż normy grzecznościowe przewyższają niejednego magistra nauk społecznych.
Olafie, prowadź polemikę we wszystkich tematach ale ze świadectwami się nie dyskutuje to jest coś tak osobliwego i Chwała BOGU WSZECHMOCNEMU że ma takie osoby które chcą się tym podzielić bo dotyczy to sfery duchowej i dotyczy wiary z której jesteśmy zbawiani.
Ida jest osobą otwartą i wszystko w jej życiu może się zdażyć jeśli to wyniknie z Jej pobudek ,,w pełni życia w Chrtstusie".
Martwię się o Ciebie bo wydajesz mi się być zamrożony.
Pozdrawiam Tadeusz. :)
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

Awatar użytkownika
Ida
Posty: 120
Rejestracja: pn gru 28, 2015 10:38 pm

Re: Witam

Postautor: Ida » sob wrz 15, 2018 11:41 am

Witaj Olafie :) Myślę, że w pewnym stopniu Ciebie rozumiem. Opowiem o swoich doświadczeniach.
Kiedy oddaliłam się od zboru i zaczęłam dokładniej przyglądać się denominacjom ewangelicznym nie odczuwałam zachwytu, raczej zagubienie. Odłam protestantyzmu jest podzielony i pod swymi skrzydłami skrywa wiele denominacji. Niektóre z nich pozostają ze sobą we współpracy, inne przeciwnie, nie darzą się sympatią. Trzeba też z uczciwością przyznać, że w religiach protestanckich jest wiele fałszu i zwiedzenia. Odchodząc ze zboru śJ, który mimo wszystko daje poczucie bezpieczeństwa ( nawet jeśli to poczucie bywa złudne) i ochrony przed złym światem, idziesz poniekąd w pustkę. Bo sam musisz zatroszczyć się o własne potrzeby i musisz wykazać się rozwagą szukając jakiejś duchowej alternatywy. Bardziej musisz ufać Bogu, powierzać Jemu swoje troski, wątpliwości czy rozterki. Wylewać przed Najwyższym serce, bo inaczej duchowo giniesz. Trzymać się słowa Bożego, dyscyplinować w czytaniu PŚ, trwać w modlitwie.
W zborze śJ większość duchowych potrzeb jest zaspokojonych od ręki i tylko od nas zależy jak dalece chcemy skorzystać z pomocy lub towarzystwa współwyznawców. Zbór zaspokaja potrzebę wspólnotowości i przyjaźni, potrzeby duchowe, itd. Masz podane „gotowe dania na tacy”. Czy może być gdzieś lepiej? Może? Może.

Wybywając ze zboru przekonałam się, jaka jestem naprawdę i gdzie ulokowałam swoje serce. To była ogromna próba mojej wiary i polegania na mocy Boga. Pan odpowiedział na wiele moich wątpliwości, ale nie at hoc. Potrzeba było dużo czasu i cierpliwości.
Kiedy zawitałam do mało licznego KWCh, czułam rozgoryczenie i niemal pretensję do Boga, gdzie mnie zaprowadził. Prosiłam o pomoc, a On niby skierował mnie w maliny! Niestety między zborem śJ a wieloma niszowymi kościołami ewangelicznymi jest olbrzymia przepaść. W wyznaniu śJ widzisz blichtr organizacji. I chodzi nie tylko o posiadanie funkcjonalnych, zadbanych i nowoczesnych Sal Królestwa, ale też o porządek zgromadzenia, o wspólną pracę nad wizerunkiem religii, o liczebność i zaangażowanie grupy. Myślisz- powodzenie świadczy o Bożym błogosławieństwie. Bóg daje wzrost jak obiecał. Dzieło rozleciałoby się, gdyby nie czuwał nad nim Bóg. Racja. Tylko, że wzrost notuje się w wielu wyznaniach ewangelicznych. Ponieważ jednak są to kościoły niejednolite po względem organizacyjnym, dużo też zborów autonomicznych, nie przywiązane do prowadzenia statystyk, to skąd możesz wiedzieć jak faktycznie dzieje się w denominacjach poza świadkowskich. Kiedy dłużej poprzebywałam w środowisku ewangelicznych chrześcijan dostrzegłam autentyczność wierzących. I nie chodzi mi o to, że są ” lepsi” od śJ, bo wcale nie są. Grzeszą i błądzą podobnie jak śJ. Ale nikt im nie dyktuje, jak mają się zachowywać, co mówić, jak się modlić, jak głosić Słowo Boże, jak postąpić w tej czy innej sytuacji. Nie dostrzegłam ostracyzmu, jak ktoś decyduje się przejść do innej wspólnoty, bo nadal jest bratem/siostrą w Panu. A miłość braterska nie ma cech wspólnotowego wyuczenia. Ale najważniejszą kwestią pozostaje trzymanie się wzoru pierwszego zboru chrześcijańskiego: Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwie.(Dzieje Ap.2:42). Czy twoim zdaniem zbór śJ spełnia powyższe warunki? Trzyma się nauki apostolskiej, która w centrum stawia Chrystusa, bierze udział w łamaniu chleba(Wieczerza Pańska) i modlitwach?

Ten sam "werset" raz prowadził w jedną stronę, teraz w drugą. Skłonni jesteśmy nasze wrażenia, wręcz "piorunujące", jak to określasz, przypisywać działaniu D/ducha Ś/świętego. Jeśli jednak ten sam tekst prowadzi nas w przeciwnych kierunkach, jak odróżnić na kogo z nas własnie działa D/duch Ś/święty? A może to nie O/on (DS/sd), tylko nasze wewnętrzne wspólne coś, z czym na swoje podobieństwo Ojciec nas stworzył?

Cóż… z wrażeniami się nie dyskutuje zawsze są prawdziwe. Myślę, że osoby wywodzące się ze środowiska śJ zawsze przepuszczają w pierwszej kolejności sprawy duchowe przez rozum, w drugiej kolejności liczy się doświadczanie. Dlaczego uważam, że zadziałał Duch Święty a nie moje wewnętrzne ja?
Nauką trwale wyrytą w mojej umysłowości, pierwotną jak ludzkie instynkty było ujęcie Boga jako jedynego Jahwe. Byłam zagorzałą zwolenniczką poglądu unitarnego, nie docierały do mnie zupełnie argumenty przeciwne. Prześledziłam sporo biblijnych dyskusji , znałam dowodzenie obydwu stron, a jednak za prawdziwe uważałam wyobrażenie Boga wg modelu jednoosobowego bytu.

Nie przypuszczałam, że może dojść do wyłomu w moim unitarnym myśleniu. To chyba można podciągnąć pod efekt cudu. Nałożyło się na siebie mnóstwo nieprzypadkowych zbiegów okoliczności, które doprowadziły mnie do realnych rozmów z chrześcijanami biegłymi w tematyce biblijnej. Wcale nie było żadnych dodatkowych argumentów, mówiło samo Słowo Boże, dobrze znane i czytane niejednokrotnie wersety zobaczyłam w innym świetle. Poczułam, że spada poważna metafizyczna blokada...to nie znaczy, że od tego momentu stałam się gorliwą obrończynią trynitaryzmu. Raczej zdystansowałam się do niektórych wykładni Słowa Bożego. Przestałam też kurczowo trzymać się dotychczasowej interpretacji Biblii i ukształtowanych przez lata wyobrażeń dotyczących duchowej natury Boga. Z autopsji mogę powiedzieć, że to proces niezwykle trudny. Dlatego potrafię zrozumieć zablokowanie antytrynitan na argumenty strony przeciwnej. Wydaje mi się, że raczej nie wystarczy dobra znajomość PŚ, semantyki biblijnej czy języków, w których pierwotnie spisano Biblię. Oczywiście to pomaga, ale nie decyduje o zmianie nastawienia do nauki o Trójcy. To jest przenoszenie symbolicznych gór. Bez udziału Chrystusa i Ducha Świętego niemożliwych do zrealizowania.


Czy dzisiaj również byś napisała, że Bóg troszczy się o rodziny i bezpieczeństwo SJ? Jeśli tak, to w jaki sposób daje im o tym do zrozumienia?

Bóg troszczy się o wszystkie swoje dzieci i zgromadza je w swojej owczarni, nawet te które zabłądziły w fałszywych systemach religijnych. Żadna religia nie zbawia i ogromnym nadużyciem ze strony organizacji jest przypisywanie wyłączności na zbawienie. Zbawienie jest tylko w Chrystusie, zgodnie z tym co podaje PŚ: A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia. Łaską bowiem jesteście zbawieni. … Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.(Ef 2: 4-9)


Pozdrawiam :)
Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.

Iskierka
Posty: 1121
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Witam

Postautor: Iskierka » ndz wrz 16, 2018 10:45 am

Olaf pisze:Jeśli chodzi o mnie to z tzw. odstępstwem spotkałem się w necie, parę lat temu. Najpierw kilka artykułów, później forum tu i tam, na których naskrobałem nawet kilka postów, nic wielkiego. Było spotkanie w Poznaniu z Franzem, poznałem kilka osób tu i tam, nawet zdarzało mi się wspierać pewne inicjatywy finansowo. Spotkałem w nich normalnych ludzi, kawka, herbatka rozmowy nie tylko o WTS. Myślę, że w jakiejś mierze poczułem ten powiew swobody, brak poczucia ciasnoty ram. Widziałem jak zmienia się mój sposób myślenia, albo zacząłem to dostrzegać nieco w trakcie tego procesu, jednak w miarę przyglądania się drodze w tą stronę coś się zatrzymało. Na tą chwilę cały czas w organizacji.
Nie wiem czy mam jakiś temat do omówienia, no ale zacząłem czytać te świadectwa. Poszukam również te Iskierki. Dzięki.


Witam Cię Olaf :) .

Iskierka
Posty: 1121
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Witam

Postautor: Iskierka » ndz wrz 16, 2018 11:01 am

Ida pisze:Witaj Olafie :) Myślę, że w pewnym stopniu Ciebie rozumiem. Opowiem o swoich doświadczeniach.
Kiedy oddaliłam się od zboru i zaczęłam dokładniej przyglądać się denominacjom ewangelicznym nie odczuwałam zachwytu, raczej zagubienie. Odłam protestantyzmu jest podzielony i pod swymi skrzydłami skrywa wiele denominacji. Niektóre z nich pozostają ze sobą we współpracy, inne przeciwnie, nie darzą się sympatią. Trzeba też z uczciwością przyznać, że w religiach protestanckich jest wiele fałszu i zwiedzenia. Odchodząc ze zboru śJ, który mimo wszystko daje poczucie bezpieczeństwa ( nawet jeśli to poczucie bywa złudne) i ochrony przed złym światem, idziesz poniekąd w pustkę. Bo sam musisz zatroszczyć się o własne potrzeby i musisz wykazać się rozwagą szukając jakiejś duchowej alternatywy. Bardziej musisz ufać Bogu, powierzać Jemu swoje troski, wątpliwości czy rozterki. Wylewać przed Najwyższym serce, bo inaczej duchowo giniesz. Trzymać się słowa Bożego, dyscyplinować w czytaniu PŚ, trwać w modlitwie.
W zborze śJ większość duchowych potrzeb jest zaspokojonych od ręki i tylko od nas zależy jak dalece chcemy skorzystać z pomocy lub towarzystwa współwyznawców. Zbór zaspokaja potrzebę wspólnotowości i przyjaźni, potrzeby duchowe, itd. Masz podane „gotowe dania na tacy”. Czy może być gdzieś lepiej? Może? Może.

Wybywając ze zboru przekonałam się, jaka jestem naprawdę i gdzie ulokowałam swoje serce. To była ogromna próba mojej wiary i polegania na mocy Boga. Pan odpowiedział na wiele moich wątpliwości, ale nie at hoc. Potrzeba było dużo czasu i cierpliwości.
Kiedy zawitałam do mało licznego KWCh, czułam rozgoryczenie i niemal pretensję do Boga, gdzie mnie zaprowadził. Prosiłam o pomoc, a On niby skierował mnie w maliny! Niestety między zborem śJ a wieloma niszowymi kościołami ewangelicznymi jest olbrzymia przepaść. W wyznaniu śJ widzisz blichtr organizacji. I chodzi nie tylko o posiadanie funkcjonalnych, zadbanych i nowoczesnych Sal Królestwa, ale też o porządek zgromadzenia, o wspólną pracę nad wizerunkiem religii, o liczebność i zaangażowanie grupy. Myślisz- powodzenie świadczy o Bożym błogosławieństwie. Bóg daje wzrost jak obiecał. Dzieło rozleciałoby się, gdyby nie czuwał nad nim Bóg. Racja. Tylko, że wzrost notuje się w wielu wyznaniach ewangelicznych. Ponieważ jednak są to kościoły niejednolite po względem organizacyjnym, dużo też zborów autonomicznych, nie przywiązane do prowadzenia statystyk, to skąd możesz wiedzieć jak faktycznie dzieje się w denominacjach poza świadkowskich. Kiedy dłużej poprzebywałam w środowisku ewangelicznych chrześcijan dostrzegłam autentyczność wierzących. I nie chodzi mi o to, że są ” lepsi” od śJ, bo wcale nie są. Grzeszą i błądzą podobnie jak śJ. Ale nikt im nie dyktuje, jak mają się zachowywać, co mówić, jak się modlić, jak głosić Słowo Boże, jak postąpić w tej czy innej sytuacji. Nie dostrzegłam ostracyzmu, jak ktoś decyduje się przejść do innej wspólnoty, bo nadal jest bratem/siostrą w Panu. A miłość braterska nie ma cech wspólnotowego wyuczenia. Ale najważniejszą kwestią pozostaje trzymanie się wzoru pierwszego zboru chrześcijańskiego: Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwie.(Dzieje Ap.2:42). Czy twoim zdaniem zbór śJ spełnia powyższe warunki? Trzyma się nauki apostolskiej, która w centrum stawia Chrystusa, bierze udział w łamaniu chleba(Wieczerza Pańska) i modlitwach?

Ten sam "werset" raz prowadził w jedną stronę, teraz w drugą. Skłonni jesteśmy nasze wrażenia, wręcz "piorunujące", jak to określasz, przypisywać działaniu D/ducha Ś/świętego. Jeśli jednak ten sam tekst prowadzi nas w przeciwnych kierunkach, jak odróżnić na kogo z nas własnie działa D/duch Ś/święty? A może to nie O/on (DS/sd), tylko nasze wewnętrzne wspólne coś, z czym na swoje podobieństwo Ojciec nas stworzył?

Cóż… z wrażeniami się nie dyskutuje zawsze są prawdziwe. Myślę, że osoby wywodzące się ze środowiska śJ zawsze przepuszczają w pierwszej kolejności sprawy duchowe przez rozum, w drugiej kolejności liczy się doświadczanie. Dlaczego uważam, że zadziałał Duch Święty a nie moje wewnętrzne ja?
Nauką trwale wyrytą w mojej umysłowości, pierwotną jak ludzkie instynkty było ujęcie Boga jako jedynego Jahwe. Byłam zagorzałą zwolenniczką poglądu unitarnego, nie docierały do mnie zupełnie argumenty przeciwne. Prześledziłam sporo biblijnych dyskusji , znałam dowodzenie obydwu stron, a jednak za prawdziwe uważałam wyobrażenie Boga wg modelu jednoosobowego bytu.

Nie przypuszczałam, że może dojść do wyłomu w moim unitarnym myśleniu. To chyba można podciągnąć pod efekt cudu. Nałożyło się na siebie mnóstwo nieprzypadkowych zbiegów okoliczności, które doprowadziły mnie do realnych rozmów z chrześcijanami biegłymi w tematyce biblijnej. Wcale nie było żadnych dodatkowych argumentów, mówiło samo Słowo Boże, dobrze znane i czytane niejednokrotnie wersety zobaczyłam w innym świetle. Poczułam, że spada poważna metafizyczna blokada...to nie znaczy, że od tego momentu stałam się gorliwą obrończynią trynitaryzmu. Raczej zdystansowałam się do niektórych wykładni Słowa Bożego. Przestałam też kurczowo trzymać się dotychczasowej interpretacji Biblii i ukształtowanych przez lata wyobrażeń dotyczących duchowej natury Boga. Z autopsji mogę powiedzieć, że to proces niezwykle trudny. Dlatego potrafię zrozumieć zablokowanie antytrynitan na argumenty strony przeciwnej. Wydaje mi się, że raczej nie wystarczy dobra znajomość PŚ, semantyki biblijnej czy języków, w których pierwotnie spisano Biblię. Oczywiście to pomaga, ale nie decyduje o zmianie nastawienia do nauki o Trójcy. To jest przenoszenie symbolicznych gór. Bez udziału Chrystusa i Ducha Świętego niemożliwych do zrealizowania.

Czy dzisiaj również byś napisała, że Bóg troszczy się o rodziny i bezpieczeństwo SJ? Jeśli tak, to w jaki sposób daje im o tym do zrozumienia?

Bóg troszczy się o wszystkie swoje dzieci i zgromadza je w swojej owczarni, nawet te które zabłądziły w fałszywych systemach religijnych. Żadna religia nie zbawia i ogromnym nadużyciem ze strony organizacji jest przypisywanie wyłączności na zbawienie. Zbawienie jest tylko w Chrystusie, zgodnie z tym co podaje PŚ: A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia. Łaską bowiem jesteście zbawieni. … Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.(Ef 2: 4-9)


Pozdrawiam :)


Ido, cieszę się, że ponownie nas odwiedziłaś :) . Zawsze doceniałam Twoje posty, równowagę w tym jak piszesz o swoich doświadczeniach. To co teraz napisałaś jest mi bardzo bliskie, podobnie widzę i odczuwam. Najważniejsze aby być wolnym w Chrystusie, w Nim widzieć ratunek dla siebie, w Nim mieć autentyczną radość w wielbieniu Boga, czego nam brakowało w organizacji. Tam wszystko musiało być "zapięte" na ostatni guzik, taka poprawność polityczna, a serce niejednokrotnie było puste, bo ciągle za mało starań z naszej strony......
Pozdrawiam serdecznie :)

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1900
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Re: Witam

Postautor: Ann78 » ndz wrz 16, 2018 3:49 pm

Olaf pisze:Cześć. No więc wpadłem. ;)
Przeglądam od jakiegoś czasu, ale może ktoś ma coś szczególnego do polecenia?

Cześć Olafie!

Fajnie, że "wpadłeś" :)
Przedstawiła Ci się Ida, ja też, pozwolisz, zrobię to samo.
Parę słów o moim nawróceniu:
viewtopic.php?f=6&t=40

Pozdrawiam serdecznie :)

Iskierka
Posty: 1121
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Witam

Postautor: Iskierka » śr wrz 19, 2018 8:32 pm

Olaf pisze:Dziękuję za ciepłe przyjęcie. Mam nadzieję, że różnice w poglądach nie oziębą atmosfery.
Ido, każdy ma swój czas, rozum, czasem w tym i emocje czy uczucia. Podjęłaś taką decyzję, ok. Należy to uszanować i tyle. Ktoś mimo wszystko podejmuje decyzję inną i czy na przykład na takim forum spotka się to również z uszanowaniem? Czytam że jest ono dla byłych i obecnych. Mówisz, że jeśli jestem Jego (Boga) dzieckiem, to przyprowadzi mnie do siebie. Co to znaczy? Co się w moim życiu stanie? Czy będąc SJ nie mogę liczyć na Jego uznanie jako Jego dziecko?
Tak przy okazji, przeczytałem świadectwo Iskierki.


Właśnie różnice w poglądach dają ciekawe, nawet burzliwe dyskusje i są testem dla nas samych - dla naszej psychicznej odporności ;) , bo albo spokojnie przedstawiamy argumenty, które nas przekonują albo wyciągamy zza pazuchy "kij" i walimy drugich, gdzie się da, aby dać upust emocjom. Może tak trochę przewrotnie napisałam, ale tacy MY LUDZIE z natury jesteśmy :) ;) .... szacunek należy się każdemu, jednak nie każdy ten szacunek szanuje..

Olaf
Posty: 31
Rejestracja: śr wrz 12, 2018 10:03 pm

Re: Witam

Postautor: Olaf » czw wrz 20, 2018 8:27 pm

tadeusz2904 pisze:Olafie, prowadź polemikę we wszystkich tematach ale ze świadectwami się nie dyskutuje to jest coś tak osobliwego (...)


Wiesz Tadziu, też coś naskrobałem. Uznałem tylko, że nie bardzo to pasuje do świadectw na tym forum już umieszczonych, a nawet byłoby to pewnym nietaktem. Zamieściłem zatem w innym miejscu.

http://www.prawdaforumreligijne.oxn.pl/ ... d=684#p684

Podejrzewam jednak, że będziesz jednym z pierwszych chcących to przedyskutować.


---//---


Ida pisze:Witaj Olafie :) Myślę, że w pewnym stopniu Ciebie rozumiem. Opowiem o swoich doświadczeniach.
(...)


Przeczytałem z wnikliwym zainteresowaniem. Z uwagi na okoliczności nie będę może już cytował i ustosunkowywał się do wielu z Twoich absolutnie świetnie ujętych myśli, jakie zamieściłaś w swych doświadczeniach. Pokazują one jak z jednej strony niewiele nas dzieli, ale też i z drugiej jak wielka to przepaść. No niemniej dziękuję.


---//---


Ann78 pisze:Przedstawiła Ci się Ida, ja też, pozwolisz, zrobię to samo.
Parę słów o moim nawróceniu:
viewtopic.php?f=6&t=40


Ann, przeczytałem dwa razy. Z uwagi na okoliczności... po prostu Ci tylko podziękuję, bardzo dziękuję.


---//---


Natan pisze:Liczymy też na to, że również Ty wniesiesz coś świeżego i pozytywnego.

Pozdrowienia z Mazowsza :),

Natan


No raczej już się nie uda. Bobo to przynajmniej jakaś legenda, ten by mógł. Cóż ja robaczek zatem...
Ale dziękuję za pewien obiektywizm.
Pozdrawiam z Windsor. Tak przy okazji... też mieszkałem kiedyś w Kozienicach. ;)
sabekk.


---//---


Ilyad pisze:Witam Cię Olafie Pokojem Chrystusa ! Czuj się między nami dobrze.:)


Żebyś ty wiedział, jak mnie przywitałeś swym pierwszym postem poprzednio :D
No niemniej muskam zamaszyście klepisko piórem mego kapelusza. Mimo wszystko w tym wszystkim starałeś się merytorycznie. W tej kwestii "szacuneczek za szacuneczek".


---//---


Olaf pisze:
Ida pisze:(...) Może uznałeś, że taka decyzja jest najlepsza i nie chwilowa. OK.


Tak, uznałem że to wybór nieco dojrzalszy, bo oparty o doświadczenia z "drugą stronę medalu", niż był on przy chrzcie.


... oraz kolejne doświadczenie.


---//---


Datsun pisze:Bardzo miłe i szczere słowa, Olafie :)


Szkoda, że tego wcześniej nie doceniłeś.
Czyń kacie swoja powinność. Wszak regulamin to regulamin, czyż nie?


Wróć do „Tutaj możesz się przywitać :)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości