Świadkowie Jehowy -jak z nimi rozmawiać?

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
robbo1
Posty: 357
Rejestracja: ndz mar 05, 2017 3:47 pm

Re: Świadkowie Jehowy -jak z nimi rozmawiać?

Postautor: robbo1 » pt gru 14, 2018 6:32 pm

Nie piszę jako wy,tylko ja,więc nie rozumiem twojego wy.
Takie zaproszenie ,czy podobne otrzymałem już kilka razy,i kilka razy na nie odpowiedziałem.
Do takiego zachęcał Billy Graham,czy Josh McDowell w swoich książkach.
Ten ostatni podaje nawet ,jak można się dosłownie pomodlić.
Tylko,że nie umiem nad naszego ojca przedstawić nikogo,a na pewno nie tego,który powiedział:
"moim pokarmem jest wykonywanie woli [jest wypełnić wole]tego,który mnie posłał".Jana 4:34

robbo1
Posty: 357
Rejestracja: ndz mar 05, 2017 3:47 pm

Re: Świadkowie Jehowy -jak z nimi rozmawiać?

Postautor: robbo1 » pt gru 14, 2018 6:37 pm

ok.
Ostatnio zmieniony pt gru 14, 2018 6:42 pm przez robbo1, łącznie zmieniany 1 raz.

robbo1
Posty: 357
Rejestracja: ndz mar 05, 2017 3:47 pm

Re: Świadkowie Jehowy -jak z nimi rozmawiać?

Postautor: robbo1 » pt gru 14, 2018 6:41 pm

[pozdrawiam].

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 754
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: Świadkowie Jehowy -jak z nimi rozmawiać?

Postautor: tadeusz2904 » pt gru 14, 2018 6:53 pm

robbo1 pisze:Wiecie,że jestem "świadkiem",świadomym swego wyboru,pozostawania tam ,gdzie jestem.
Otwarty na wszystkich i wszystko.
Trudny do przekonania,niemniej otwarty na argumenty.
Nieopowiadający się za "ogólnymi" wywodami,tylko szczegółowymi analizami.
Przyszedłem tu ,żeby poznać,zrozumieć,wysłuchać,porównać.
Niemniej poza kilkoma wywodami od dawna słyszanymi,nie usłyszałem wiele nowego.
Wbrew temu jak być powinno,chętnie tu zaglądam,otwarty na nowe,na inne,na sprzeczne z naszym,występujące przeciw naszemu.

Powinno się rozmawiać jak ze wszystkimi innymi.
A przekonywać przekonanych nie jest łatwo.
Większość z nas odrzuciła jedno,nawet wiele,dla tego,kim dzisiaj jest i pozostać zamierza.
Nie wszyscy.
Z takich,czy innych powodów niektórzy odchodzą.
Niektórzy szukają tylko pretekstu.
Nieliczni.
Innych można przekonać,bardzo nielicznych.
Tak to wygląda.
Macie okazję w moim przypadku.
Jestem otwarty.


Roobercie czy Ty masz wszystkich w domu? .
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2806
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Świadkowie Jehowy -jak z nimi rozmawiać?

Postautor: Datsun » pt gru 14, 2018 8:37 pm

święty pisze:
Ann78 pisze:
robbo1 pisze:Jestem otwarty.

Oddaj w modlitwie życie Jezusowi Chrystusowi i uczyń Go swoim Panem i Zbawicielem. Żałuj za grzechy. Podziękuj Mu za odkupienie, za Ofiarę (Baranek Boży), jaką się stał dla Ciebie. Oddaj Mu wszelką cześć i chwałę, wszelkie panowanie. On jest tego godzien. To On objawił nam Ojca. W Jego imieniu mamy zbawienie. Zrób to - czy jesteś otwarty na takie wyzwanie: stanąć przed Panem Jezusem Chrystusem w modlitwie i powiedzieć za Ap. Tomaszem - "Pan mój i Bóg mój!"


A gdzie w tym co piszesz jest Bóg Jehowa ? Zakopaliście go w ogródku czy co ? Jezus mówi, ze mamy miłować Jehowę z całego serca a wy go wykopaliście już całkowicie ??? A to dobre !!!

Od samego początku podejrzewałem, że "święty" to nasz stary znajomek. Pomimo tego, że zmienia IP komputera i fałszywie rejestruje się ponownie pod innym nickiem to za każdym razem zdradza pisownia. :roll:

Natan
Posty: 854
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Re: Świadkowie Jehowy -jak z nimi rozmawiać?

Postautor: Natan » sob gru 15, 2018 8:01 am

robbo1 pisze:Nie piszę jako wy,tylko ja,więc nie rozumiem twojego wy.
Takie zaproszenie ,czy podobne otrzymałem już kilka razy,i kilka razy na nie odpowiedziałem.
Do takiego zachęcał Billy Graham,czy Josh McDowell w swoich książkach.
Ten ostatni podaje nawet ,jak można się dosłownie pomodlić.
Tylko,że nie umiem nad naszego ojca przedstawić nikogo,a na pewno nie tego,który powiedział:
"moim pokarmem jest wykonywanie woli [jest wypełnić wole]tego,który mnie posłał".Jana 4:34


Nie musisz postawić Chrystusa ponad Ojcem, wystarczy, że postawisz Go obok Niego.

"Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawicy Bożej". [Biblia Warszawska, Dzieje Ap. 7:56].

Ludzie, którzy mają być zbawieni najpierw przychodzą do Chrystusa:

"Odpowiedział im Jezus: Ja jestem chlebem żywota; kto do mnie przychodzi, nigdy łaknąć nie będzie, a kto wierzy we mnie, nigdy pragnąć nie będzie. Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz; [...] Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Napisano bowiem u proroków: I będą wszyscy pouczeni przez Boga. Każdy, kto słyszał od Ojca i jest pouczony, przychodzi do mnie. I mówił: Dlatego powiedziałem wam, że nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli mu to nie jest dane od Ojca". [Biblia Warszawska, Ew. Jana 6:35, 37, 44-45, 65].

To zaproszenie, by przyjść bezpośrednio do Chrystusa ma mądre uzasadnienie: jako grzesznicy nie jesteśmy godni, by przystępować do absolutnie świętego i sprawiedliwego Boga, Ojca. Dopiero po przyjściu do Chrystusa przez wiarę i modlitwę, jako oczyszczeni Jego krwią możemy przystępować do Boga jako do Ojca. "Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa" [Biblia Warszawska, Rzymian 5:1].

Zaproszenie, by przyjść do Chrystusa pozostaje aktualne i dziś, gdy Pan Jezus jest w niebie:

"Przystąpcie do niego, do kamienia żywego, przez ludzi wprawdzie odrzuconego, lecz przez Boga wybranego jako kosztowny". [Biblia Warszawska, 1 Piotra 2:4].


.

robbo1
Posty: 357
Rejestracja: ndz mar 05, 2017 3:47 pm

Re: Świadkowie Jehowy -jak z nimi rozmawiać?

Postautor: robbo1 » sob gru 15, 2018 3:33 pm

Nie występuję przeciw wyznaczonej drodze.
W tej istotny jest wybrany zbawiciel,którym jest i pozostanie dla nas,jak i powinien pozostać syn,ojca.
I w istocie jest tak,że musimy wybrać w swoim życiu to pośrednictwo.
Po drodze do pokoju z naszym niebiańskim ojcem ,stoi nam jego syn,nie jako przeszkoda,ale jako konieczność.
Ten pokój mamy p r z e z syna,jak to wynika z Rzym.5:1
To dzięki naszemu zbawicielowi "otrzymaliśmy dostęp wiarą do owej łaski,w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały [naszego stwórcy" wer.2
Tak czy inaczej "miedzy nam i nami zapanował prawdziwy pokój.Stało się to dzięki temu co dla nas uczynił "[nasz zbawiciel].
Tylko,ze to jest to, co po drodze prowadzi nas do celu.
Tym jest nasz niebiański ojciec.
A droga wybrana przez niego do niego prowadzi przez syna.
Nigdy bez syna,jak i nie do syna,tylko przez.
Tak to i przez niego pokazał,jakimi chce ,żebyśmy byli,jak i jaki jest on sam.
To o ojcu w 2 Kor.4:6 czytamy,że "rozkazał ciemnościom,by zajaśniały światłem,zabłysnął w naszych sercach [ojciec],by olśnić jasnością poznania chwały [swojej] na obliczu [swego syna].
Wiele,przez syna,może i wszystko.
Niemniej to o ojcu jako stwórcy wszechrzeczy czytamy,że są ukryte odwieczne plany zbawienia człowieka.
Ef.3:9
Ja nie występuję przeciw wyjątkowej pozycji syna.
Nie bez powodu jest on nazwany :
"WŁASNYM SYNEM OJCA",inni przybrani za synów,zaadoptowani itp.patrz.Rzym.8:15 i 29 i 32
Niemniej to ojciec obdarował nas wolnością i przybrał za synów.
patrz.Gal.4:5nn+Rzym.8:14-17+Ef.1:5
Tak czy inaczej to ojciec jest inicjatorem zbawienia,i jego twórcą.
to on wskrzesił syna,wybiera i powołuje.patrz.Gal.1:15nn.
To ojciec usprawiedliwia.patrz.Rzym.3:26 i 30 +8:30
To ojciec posyła syna patrz.Gal.4:4 + Rzym.8:3
Wydaje patrz.Rzym.8:32
Przekazuje mu do spełnienia swoje dzieło patrz.J.17:4
To ojciec jest celem i źródłem wszystkich zbawczych dzieł patrz.1 Kor.8:6
Nasz zbawiciel,to jest syn działa w ścisłej zależności od niego patrz. 1 Kor.15:28,jako swojej głowie patrz. 1 Kor.11:3
Tak naprawdę myśl o szczególnej roli ojca w zbawieniu itp.nie jest tylko nowotestamentowa ,ale na pewno jest .
I tak pisałbym pewnie kilka godzin.
Ojciec jest zawsze przed synem,a syn jest przedstawiany jako zależny,co w niczym mu nie przeszkadza,i nie umniejsza,ponieważ taki był.

Natan
Posty: 854
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Re: Świadkowie Jehowy -jak z nimi rozmawiać?

Postautor: Natan » sob gru 15, 2018 8:09 pm

robbo1 pisze:Nie występuję przeciw wyznaczonej drodze.
W tej istotny jest wybrany zbawiciel,którym jest i pozostanie dla nas,jak i powinien pozostać syn,ojca.
I w istocie jest tak,że musimy wybrać w swoim życiu to pośrednictwo.
Po drodze do pokoju z naszym niebiańskim ojcem ,stoi nam jego syn,nie jako przeszkoda,ale jako konieczność.
Ten pokój mamy p r z e z syna,jak to wynika z Rzym.5:1
To dzięki naszemu zbawicielowi "otrzymaliśmy dostęp wiarą do owej łaski,w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały [naszego stwórcy" wer.2
Tak czy inaczej "miedzy nam i nami zapanował prawdziwy pokój.Stało się to dzięki temu co dla nas uczynił "[nasz zbawiciel].
Tylko,ze to jest to, co po drodze prowadzi nas do celu.
Tym jest nasz niebiański ojciec.
A droga wybrana przez niego do niego prowadzi przez syna.
Nigdy bez syna,jak i nie do syna,tylko przez.
Tak to i przez niego pokazał,jakimi chce ,żebyśmy byli,jak i jaki jest on sam.
To o ojcu w 2 Kor.4:6 czytamy,że "rozkazał ciemnościom,by zajaśniały światłem,zabłysnął w naszych sercach [ojciec],by olśnić jasnością poznania chwały [swojej] na obliczu [swego syna].
Wiele,przez syna,może i wszystko.
Niemniej to o ojcu jako stwórcy wszechrzeczy czytamy,że są ukryte odwieczne plany zbawienia człowieka.
Ef.3:9
Ja nie występuję przeciw wyjątkowej pozycji syna.
Nie bez powodu jest on nazwany :
"WŁASNYM SYNEM OJCA",inni przybrani za synów,zaadoptowani itp.patrz.Rzym.8:15 i 29 i 32
Niemniej to ojciec obdarował nas wolnością i przybrał za synów.
patrz.Gal.4:5nn+Rzym.8:14-17+Ef.1:5
Tak czy inaczej to ojciec jest inicjatorem zbawienia,i jego twórcą.
to on wskrzesił syna,wybiera i powołuje.patrz.Gal.1:15nn.
To ojciec usprawiedliwia.patrz.Rzym.3:26 i 30 +8:30
To ojciec posyła syna patrz.Gal.4:4 + Rzym.8:3
Wydaje patrz.Rzym.8:32
Przekazuje mu do spełnienia swoje dzieło patrz.J.17:4
To ojciec jest celem i źródłem wszystkich zbawczych dzieł patrz.1 Kor.8:6
Nasz zbawiciel,to jest syn działa w ścisłej zależności od niego patrz. 1 Kor.15:28,jako swojej głowie patrz. 1 Kor.11:3
Tak naprawdę myśl o szczególnej roli ojca w zbawieniu itp.nie jest tylko nowotestamentowa ,ale na pewno jest .
I tak pisałbym pewnie kilka godzin.
Ojciec jest zawsze przed synem,a syn jest przedstawiany jako zależny,co w niczym mu nie przeszkadza,i nie umniejsza,ponieważ taki był.


Robbo1, zgadza się, że Chrystus nie jest celem sam w sobie, że On ostatecznie prowadzi nas do Boga Ojca. To prawda, że część chrześcijan zatrzymuje się tylko na Panu Jezusie i pomija w swojej pobożności i teologii Boga Ojca. To jest przykra i niezdrowa nierównowaga. Druga skrajność to pomniejszanie i eliminowanie Chrystusa.

Wspominał o tym teolog zielonoświątkowy Derek Prince:





Teolog zielonoświątkowy Thomas Smail napisał nawet książkę Zapomniany Ojciec:

https://www.amazon.com/Forgotten-Father-Thomas-Smail/dp/1579105424/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1544904462&sr=8-1&keywords=forgotten+father

robbo1
Posty: 357
Rejestracja: ndz mar 05, 2017 3:47 pm

Re: Świadkowie Jehowy -jak z nimi rozmawiać?

Postautor: robbo1 » ndz gru 16, 2018 12:24 pm

Jak zawsze skrajności to skrajności.
Z zasady niepotrzebne.
W istocie w naszym nauczaniu podkreślamy znaczenie ojca,którego syn nie zamierzał zająć miejsca.
Niestety w życiu wielu zajął,chociaż samemu tego nie planował.
Posłuchałem odrobinę wykładu,i pewnie wysłucham w całości.
Nie wydaje mi się jednak,żebyśmy nie uczyli o zbawicielu,jego roli w zbawieniu itd.
Pewnie świadomi tego,ze jest w naszej kulturze powszechnie akceptowany,do jego akceptacji nie namawiamy itp.
Niestety pomniejszanie roli ojca w wielbieniu wielu sprawia,że o nim mówimy.
Nasz studiowanie książki o naszym zbawicielu,jego życiu na czwartkowym zebraniu,dowodzi,że jego osoba nie jest nam obojętna ,i nie powinna.
Tylko,ze z nauczyciela ,jaki jest przedstawiany w ewangeliach ,stał się przedmiotem nauczania,o czym czytamy w "dokonaniach wysłanników".
Potem przedmiotem nauczania o wywyższeniu,jakie go spotkało .
Na tym kończy się nauka nowotestamentowa.
Niestety to przekonywanie o jego wyjątkowości,wywyższeniu itp.urosło w czasach poapostolskich do niepotrzebnego uwielbienia.
Tak to widzę.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1991
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Świadkowie Jehowy -jak z nimi rozmawiać?

Postautor: Ann78 » ndz gru 16, 2018 4:41 pm

robbo1 pisze:Nasz studiowanie książki o naszym zbawicielu,jego życiu na czwartkowym zebraniu,dowodzi,że jego osoba nie jest nam obojętna ,i nie powinna.

"Książka" o naszym Zbawicielu, to Biblia. Ją należy studiować. "Książkę", którą Wy studiujecie, należy odrzucić.

robbo1 pisze:Niestety to przekonywanie o jego wyjątkowości,wywyższeniu itp.urosło w czasach poapostolskich do niepotrzebnego uwielbienia.
Tak to widzę.

Ojciec uwielbił Syna, a my mamy tego nie robić? Jesteś w wielkim błędzie! Bluźnisz.
Zapraszam na www.jwpomoc.pl


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości